Dzienniki z Chin

Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach

Czwartek, 16 luty 2006 godz. 08:27

Doświadczyłem w Chinach różnych kolejek, stałem w kolejce żeby wejść na górę, widziałem kolejkę, żeby wejść do jaskini, czy na rollercoaster, kolejki w sklepach, kolejki na chodnikach, czeka się w Hong Kongu na zielone światło dla pieszych, bo jest taki tłum, że jak oni nie przejdą przez ulicę to my (idąc prosto chodnikiem) musimy czekać. Dzisiaj coś nowego... kolejka do windy. Wyobraźcie sobie, 32-piętra, duży biurowiec, ogromny ruch i stoi się w kolejce do trzech wind. Ludzie wysiadają, oddziela ich specjalna taśma, wtedy się wsiada (jak się zdąży), jak nie to się czeka 10 minut. Jedna dziewczyna wysiadła, bo winda była już przeciążona, ale nadal dzwonił alarm, więc ona mówi do innego gościa, że też musi wysiąść. On wysiadł, a ona szybko wsiadła, a że była trochę lżejsza to alarm się wyłączył. Cała winda się uśmiała.

Czwartek, 16 luty 2006 godz. 06:50

Zapraszam do czytania moich dzienników. Zapiski, notatki, uwagi, spostrzeżenia na temat życia w Chinach. Od czasu do czasu o podróżach!

 

Udostępnij na Facebooku!

© copyright Bartłomiej Magierowski - wszystkie prawa autorskie zastrzeżone