Dzienniki z Chin

Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach

Wtorek, 11 wrzesień 2007 godz. 13:56

Dzisiaj w księgarni anglojęzycznej młody Chińczyk pyta mnie po angielsku oczywiście, czy interesuje się rugby, bo tam fajna książka jest. Później pyta mnie skąd pochodzę? Gdy odpowiedziałem, że z Polski. Po chwili namysłu powiedział "Dzień dobry". Poszedł nawet krok dalej - "Mam na imię Tadeusz". Okazało się, że rok temu spotkał w Shenzhen jakieś polskie modelki i jedna zawróciła mu w głowie. Zwariował na tyle, że kupił sobie VCD i uczył się polskiego. Niestety dziewczyny wyjechały... ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Polski może się jeszcze czasami przydać!

Poniedziałek, 10 wrzesień 2007 godz. 06:29

Do czego doszło... w Chinach prześladują mnie Francuzi. W restauracji dwa tygodnie temu Francuz z Chinką, wczoraj w typowo chińskiej restauracji (głównie ludzie z Hong Kongu, praktycznie zero obcokrajowców na co dzień) siedziała para Francuzów. Spotkałem też jakiś czas temu Polaka z Francji. Moja chińska znajoma (zresztą też modelka, są jej zdjęcia na tej stronie) poszła na kurs francuskiego. Przez Internet poznałem też jakiegoś francuskiego kolarza. Nie mówiąc o znajomych Chinkach, które w komunikatorach internetowych mają jakieś francuskie opisy. Najwyraźniej rozpoczęła się francuska ekspansja na Chiny.

Piątek, 7 wrzesień 2007 godz. 07:39

Shenzheńskie linie lotnicze wprowadzają Internet i zasięg dla telefonów komórkowych w swoich samolotach podczas lotu. Czasami nie mogę wytrzymać w autobusie, jak ktoś przez całą drogę wydziera się do komórki. Wyobraźmy sobie teraz taką sytuację w samolocie. Nie to, żebym spał, ale chociaż odpocząć chwilę, coś poczytać... Teraz to nie będzie takie łatwe. Oni naprawdę potrafią się nakrzyczeć przez telefon, czas rozmowy nigdy nie gra roli. Nie sprawdzałem jeszcze jak to wygląda, ale informacje podała lokalna telewizja.

Czwartek, 30 sierpień 2007 godz. 03:43

Sytuacja mieszkaniowa w Chinach jest w tej chwili dosyć skomplikowana. Otóż, w bogatszych prowincjach ceny mieszkań wzrosły w ciągu ostanich 5 lat o 200%-500%. Klasy średniej nie stać teraz na mieszkania, część ludzi odkładała pieniądze przez kilka lat, wzrost cen cały czas oddala szanse zakupu własnej nieruchomości (rozwiązaniem są wysokooprocentowane kredyty). Wielu ludzi wynajmuje mieszkania, ale również koszty wynajmu są coraz wyższe. Natomiast bogaci ludzie kupują dwa, trzy, nawet pięć mieszkań i traktują to jako inwestycje. Wiele z tych mieszkań nie przeznacza się nawet do wynajmu. Biura nieruchomości zajęły już miejsce sklepów narzędziowych, spożywczych, czy odzieżowych. Nawet w małych miasteczkach na każdym skrzyżowaniu są 2-4 biura pośrednictwa w zakupie nieruchomości. Obawiam się jednak, że kiedyś zakończy się ten boom mieszkaniowy, bo przecież patrząc racjonalnie mieszkań przybywa z dnia na dzień, a ludzie nie stają się milionerami z dnia na dzień (chyba, że na filmach).

Środa, 29 sierpień 2007 godz. 02:23

CZY WIECIE, ŻE Chiny będą pierwszym krajem na świecie, który zrezygnuje z tradycyjnych biletów lotniczych. We wszystkich liniach do końca tego roku zostaną wprowadzone bilety elektroniczne. Oczywiście zaoszczędzą papier i pieniądze, ale może spowoduje to większy bałagan i co niektórzy pasażerowie nie będą wiedzieli, co mają robić bez biletu w ręce?!

 

Udostępnij na Facebooku!

© copyright Bartłomiej Magierowski - wszystkie prawa autorskie zastrzeżone