Dzienniki z Chin
Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach
Chińska seks rewolucja wchodzi na wyższy poziom. Żona wysłała mi właśnie zdjęcia z nowego klubu KTV w Pekinie. Dziewczyny są tam praktycznie nagie, wszystkie ciuszki są przeźroczyste. Byłem już w takich wielkich klubach, rzeczywiście dziewczyn są tam setki, w specjalnych poczekalniach (do tej pory elegancko ubrane, w sukniach). Duża większość tylko tam siedzi, podlewa piwo, daje się wymacać i ucieka do domu, raczej mało która pcha się do łóżka, no chyba, że widzi z tego dobry zysk. Mimo wszystko dziewczyny tam nie mają lekkiego życia (Chińczycy lubią się na nich trochę powyżywać - rozbieranki, przepychanki, bałagan, krzyki, ogólna libacja). A jak widać wkrótce może być gorzej, bo jak zobaczą je nago to dopiero tym facetom odbije.
Chińczycy to jednak durnie (trudno ich nazwać inaczej w tym przypadku)... wyobraźcie sobie, że piękne, stare, klasyczne kamienice (które możecie też oglądać na moich zdjęciach - prowincja Zhejiang) planują wyburzyć i zbudować nowe osiedla. Pogratulować! Proponuję też wyburzyć całkowicie Mur Chiński i zbudować sieć hoteli wzdłuż ruin Muru. To jakby taka druga rewolucja kulturalna. Zamiast coś odrestaurować to się wyburza, do tego jeszcze dochodzi degradacja środowiska. Oni mają po prostu praktyczne podejście do sprawy. Po co mi stara kamienica, gdzie mieszkam od stuleci jakaś rodzina?! Przeprowadzę ich do jakiegoś blokowiska, a sam wybuduję tu nowe osiedle. Naprawdę poza Szanghajem i Pekinem nie ma wielu zabytków w Chinach. Polska ma chyba więcej do zaoferowania, nie patrząc nawet na powierzchnie obu krajów.
Chinki są niesamowite, małżeństwo to dla nich jakiś wyznacznik istnienia. Rozmawiałem ze znajomą, dziewczyna 23 lata. Pamiętam, że kilka miesięcy temu nie miała nawet chłopaka. Teraz, nagle mówi mi, że jest mężatką. Pytam, jak to się stało, tak bez niczego, z dnia na dzień? Ona mi mówi, że małżeństwo nie wymaga powodu. Jest trochę dziecinna i jakoś nie widzę jej w roli żony. Przyznam jednak, że Chiki w wieku 25-35 lat wariują. Na całym świecie jest podobnie, ale chyba żadna dziewczyna, tak jak Chinka nie jest gotowa wyjść za mąż za kogokolwiek w akcie desperacji. Znam trzy takie 'gwałtowne' małżeństwa, dwa zakończyły się już rok temu rozwodem. Tu nadal odbywa się to w tradycyjny sposób, zwłaszcza na wsi. Rodzina przedstawia sobie dwoje młodych ludzi, nie muszą się kochać, ale już czas, aby się żenić i płodzić dzieci.
W Polsce naprawdę pierze się ludziom mózgi na temat Chin. Znalazłem zdjęcie na WP.pl. Policjanci zatrzymują kogoś za handel na ulicy (bo widzę tam fragment wózka), albo za łażenie po głównej ulicy i blokowanie ruchu. Zatrzymany klęczy i płacze przy barierce drogowej. Nad nim policjant spokojnie stoi. Podpis dumnie głosi: "Chiny łamią prawa człowieka pomimo nadchodzącej olimpiady. Niesłuszne aresztowania nadal są częste". Do każdego zdjęcia można dopisać ideologię. Nie mówię, że Chiny to raj, ale takie bzdury? Też osobiście widziałem jak dwóch gości zatrzymała policja, zdjęli im buty (żeby nie uciekali zbyt łatwo) i kazali im klęczeć na chodniku, ręce związali im z tyłu jednorazowymi kajdankami. To byli jacyś złodzieje. I co? Mogłem zrobić zdjęcia i podpisać, że zatrzymali ich za poglądy polityczne, albo że protestowali przeciwko komunistycznej władzy. Później ludzie myślą, że tutaj łapanki są na uliach i biorą grupowo do więzienia za nic.
Rozmawiałem jakiś czas temu z pewnym Chińczykiem, biznesmenem, szefem sprzedaży zagranicznej (prowincja Zhejiang). Mówiłem mu, że powstaje most łączący Ningbo z Szanghajem. Nie dowierzał mi, widocznie nie sprawdza dokładnie wiadomości. Most ma mieć 36km i ma być otwarty w czerwcu 2008 roku. Nie tyle połączy miasta, ale skróci przeprawę przez zatokę Hangzhou. Koszt 1,42 miliarda USD. Kiedy ten człowiek w wieku około 40 lat uwierzył mi, stwierdził: "I po co taka budowa? Co to daje? Tyle pieniędzy, taka inwestycja? Lepiej przekazaliby takie pieniądze jakiejś biednej szkole! Zobacz, jak w niektórych prowincjach wyglądają szkoły". Przyznam, że zdziwiło mnie takie podejście do sprawy. Dosyć altruistyczne stwierdzenie. Spodziewałem się raczej odpowiedzi: "Tak, to będzie najdłuższy most tutaj! Będziemy dwie godziny wcześniej w Szanghaju" itp. Chińczycy są mimo wszystko egoistami, nie przejmują się losem innych. A wiele szkół na wsi jest rzeczywiście ubogich i rząd mógłby im śmiało pomóc.
