Dzienniki z Chin
Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach
Pani Merkel spotyka się z prezydentem Chin, panem Hu Jintao. I w polskim radiu mówią, że Niemcy mają rozmawiać o prawach człowieka w Chinach... tak akurat! Niemcy mają jeden temat z Chińczykami biznes, biznes i jeszcze raz biznes. Niemcy radzą sobie wspaniale w interesach imporcie i eksporcie z/do Chin. Ich dyplomacja zawsze mocno wspierała wszelkie kontakty handlowe. Pamiętam jak rok, albo nawet dwa lata temu w kraju środka był tu kanclerz Schroder, piękna delegacja, około stu osób, tłumacze, biznesmeni, dyplomaci, doradcy. Niemcy wiedzą, że na przyjaźni z Chinami można tylko zyskać, szkoda, że w Polsce nikt takiego faktu jeszcze nie odkrył!!!
Ja już różne rzeczy na sprzedaż widziałem w chińskiej telewizji. Cały czas na jednym programie krem na powiększanie biustu, tabletki na wzrost, magiczny sprzęt do ćwiczeń, cudowne maści, które usuną każdą bliznę i przebarwienie, ale... dzisiaj coś nowego. Pamiętacie takie urządzenie do prostowania szczęki, które zakładała Kasia Figura w filmie "Pociąg do Hollywood"? Otóż podobne urządzenie, taki metalowy stelarz z paskiem, żeby go przyczepić na głowę sprzedają w Chińskiej telewizji, w długim bloku reklamowym. Co prawda nie dotyczy to szczęki, ale kręgów szyjnych, ponoć ma wydłużyć szyję, a tym samym zwiększać czyjś wzrost (opiera się o ramiona i wyciąga szyję, głowę). Czego to ludzie nie wymyślą, żeby innych nabijać w butelkę i zarabiać kasę?
Wczoraj w telewizji (National Geographic) jeden facet z Tajwanu powiedział, że urósł dzięki karaluchom... bo jak była bieda i żył z rodziną na wsi, to jadł takie insekty. Nie to, żeby ubolewał nad swoim losem, on po prostu kocha karaluchy, nie tylko kocha je konsumować, bo trzyma je jako zwierzątka domowe i codziennie je karmi. No cóż, każdy ma jakieś hobby...
Dzień bez papierosa... w Chinach w zasadzie większość kobiet nie pali. Do niedawna młoda dziewczyna, która paliła papierosy była uważana za prostytutkę, która nauczyła się palić w barach karaoke. Teraz coraz więcej młodych dziewczyn z Hong Kongu, Shenzhen, czy Szanghaju sięga po papierosa, czują się wyzwolone, modne i niezależne, palą w jakiś dziwny, arystokratyczny sposób. Mężczyźni palą za to bardzo często. Papierosy z kraju środka są ponoć bardzo mocne.
Mój kolega Chińczyk wiąże ogromne nadzieje z występem naszej reprezentacji na mistrzostwach świata. A ja się cieszę, że wczoraj w telewizji nie pokazali słynnej bramki bramkarza. W takich momentach człowiek ma ochotę jechać do konsulatu i oddać polski paszport. Jeśli ten kolega tego nie oglądał, to ja mu nawet nic nie mówię, niech biedak nadal wierzy w Polskę, może on tak się nastawia, bo nie jest Polakiem i twierdzi, że nasza reprezentacja jest mocna! Ja jestem większym realistą i wiem, że w piłkę to graliśmy dobrze, jak mnie jeszcze na świecie nie było i może znowu będziemy grali dobrze, ale mnie już chyba wtedy na świecie nie będzie. W ciągu najbliższych stu lat sukcesów nie oczekuję.
