Dzienniki z Chin
Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach
Napisałem taki bardziej krytyczny tekst o Chinach, o jednym, pewnym bardzo specyficznym problemie, procederze i od razu jedna sławna gazeta, najsławniejszy tygodnik, miesięcznik poświęcony tematyce zagranicznej, a także portal internetowy... wszyscy są zainteresowani! Coś niebywałego! Ja zawsze mówiłem, że jak się źle pisze o kraju środka to oni chętnie publikują i ta sytuacja teraz dowodzi, że miałem rację. Każdy inny tekst do nich wysyłałem i cisza, a teraz wszyscy się nim interesują. Chcesz zostać milionerem - pisz źle o Chinach!!! Oto moja recepta na życie!!! Jak pisałem o państwie środka dobrze, to można było poczytać o tym w Niedzieli, a teraz... Jak chcesz opluć Chiny to każdy porządny dziennik, tygodnik i miesięcznik udostępni ci stronę.
...a tylu znajomych Chińczyków oglądało mecz! I jak ja mam im teraz w oczy spojrzeć? Siedzą przed telewizorem o 3 w nocy czasu lokalnego i co, jaki wynik? Wstyd i hańba!!! A ja koledze Chińczykowi kupiłem nawet koszulkę naszej reprezentacji i jak mam mu ją dać? Już lepiej koszulkę Ekwadoru mogłem kupić.
Nie odzywałem się przez jakiś czas, bo byłem w Polsce. W sumie nic nadzwyczajnego nie robiłem, a jakieś dziwne przygody miałem. Dostrzegam pewne rzeczy, zachowania i zjawiska, których przeciętny Polak nie widzi, patrzę na wszystko z dystansu, może nawet przez pryzmat Chin i widzę też zmiany, jakie nastąpiły po jakimś tam czasie, gdy ostatnio byłem w Polsce. Jak tylko znajdę chwilkę to opiszę to wszystko w felietonie, bo pewne sytuacje naprawdę mnie zszokowały.
Czytam dzisiejsze informacje z Polski, rząd zamiast coś robić, działać, jak zwykle opluwa się nawzajem, tapla w błocie. Minister edukacji walczy z homoseksualistami, a górale dostali kary za sprzedaż oscypków - czyli wszystko po staremu, normalnie. W Chinach też bez zmian. W kraju środka rząd się nie kłóci, szef edukacji nie zajmuje się zboczeniami, a oscypków w ogóle nie ma.
Tydzień temu w okolicy mojego osiedla zamordowano młodą kobietę, drastyczne było to, że głowa była odcięta i znajdowała się w innej części miasta. Parę dni temu ktoś zabił też jakąś dziewczynę (pewnie prostytutkę) w klubie karaoke, też w tej okolicy. Robi się nieciekawie, w telewizji mówili miesiąc temu, że gangi z Hong Kongu zaczynają rywalizować o wpływy w Chinach, a Shenzhen jest najbliżej Hong Kongu. Takie zbrodnie to nie przypadek, na pewno wiążą się ze zorganizowaną przestępczością, mafią, haraczami, prostytucją, może nawet handlem narkotykami.
