Dzienniki z Chin

Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach

Niedziela, 26 styczeń 2020 godz. 23:31

Zagrożenie wirusem z Wuhan zaczyna wyglądać poważnie, ale też w dużym stopniu media próbują straszyć ludzi - wszystkie te zdjęcia ludzi w kombinezonach, filmy ze szpitali w Wuhan, ludzie, którzy stracili przytomność. Wszystko to działa na naszą podświadomość (łączymy to z filmami o pandemiach, zombie itd.). Można to różnie intepretować, ale większość tych ludzi przyszło z powodu strachu, sprawdzić czy są zarażeni. W wielu przypadkach może to być zwykła grypa, wiadomo jaki teraz okres. Może te osoby, które zemdlały wcale nie mają tego wirusa, mogły być osłabione, a poza tym stanie godzinami w tłumie też jest wyczerpujące. Nie możemy dać się zmanipulować mediom. Należy śledzić bieżące informacje z różnych źródeł. Jak na Chiny, na tak duże zaludnienie to naprawdę nie jest jakaś krytyczna sytuacja. W Kraju Środka bardzo szybko i skutecznie radzą sobie nawet z grypą czy anginą. Wszędzie mają skanery temperatur - używają ich nawet bez realnej epidemii. Zaangażowanych jest 10 000 lekarzy w walkę z wirusem, wielu ekspertów, a także wojsko, policja. Powinni sobie poradzić, wierzę w ich zaangażowanie i skuteczność. Zwalczą to, ale to oczywiście potrwa podobnie jak SARS kilka miesięcy, może rok - oczywiście odbije się to na gospodarce. Dzisiaj rozbawił mnie komentarz pod felietonem o tym wirusie z O2.pl: Autor: Spoko, "W Polsce na sorze nawet chiński wirus umrze." ;-)

Wtorek, 28 styczeń 2020 godz. 06:19

Sytuacja z koronawirusem z Wuhan zmienia się, jak w kalejdoskopie. Z dnia na dzień sytuacja znacząco się pogarsza. Wprowadzono różne zakazy, a ludzie są dokładnie kontrolowani nawet opuszczając i wracając na własne osiedla. Nawet w Shenzhen sprawdzana jest temperatura ciała. Wszyscy wychodzący muszą zakładać maseczki, oczywiście masek już brakuje. Możliwe są dwa scenariusze - albo władze w Chinach nie mówią nam całej prawdy i sytuacja jest krytyczna także poza Wuhan, albo po prostu prewencyjnie dmuchają na zimne. Tysiące lekarzy i specjalistów skierowano do Wuhan. W miastach, miasteczkach i na wsi ludzie rzadko wychodzą z domu. Wieczorami krzyczą z okien "Wuhan jia-you!" (jia-you to okrzyk fanów sportu oznaczający "dodaj paliwa!", "dodaj gazu!"), co w tym przypadku ma być okrzykiem "Wuhan, dacie radę!", "Wuhan, do boju!". Z jednej strony wirus stanowi poważne zagrożenie, z drugiej strony bardzo solidaryzuje cały naród. Nikt tam nie dyskutuje, nikt nie krytykuje, wszyscy przestrzegają zasad, nowych zakazów. Niestety, ale już teraz widać, że poza skutkami zdrowotnymi, osłabi się znacząco chińska gospodarka. Już teraz tysiące ludzi anulują loty do Kraju Środka, rezygnują z targów, spotkań biznesowych, szkoleń itd. Wkrótce mogą zostać wstrzymane transporty niektórych produktów. Inne państwa wprowadzą dodatkowe obostrzenia i zakazy dotyczące importu towarów z Chin. To samo może dziać się w sferze nauki, szkoleń, wymiany studentów itd. Komu najbardziej zależałoby na takiej sytuacji? Jaki kraj otwarcie walczył z Chinami? Wiadomo... albo ten wirus to przypadek z targowiska, albo ktoś postanowił zniszczyć Państwo Środka od środka :-(.

Wtorek, 11 luty 2020 godz. 06:29

W Kraju Środka władza wprowadziła bardzo restrykcyjny system kontroli obywateli w związku z koronawirusem. Firmy i fabryki muszą najpierw uzyskać zezwolenie na rozpoczęcie działalności po Chińskim Nowym Roku. Każdy obywatel, który wróci z rodzinnych stron do swojego mieszkania, musi to zgłosić lokalnym urzędnikom lub poprzez aplikację WeChat. Niektórzy nadal nie wracają do pracy z obawy przed zakażeniem, w miarę możliwości pracują w domu - chodzi oczywiście o pracowników biurowych i sprzedaż zagraniczną. Gorzej wygląda sytuacja z produkcją. Mi trudno sobie wyobrazić opustoszałe chińskie miasta, które zawsze tętnią życiem, są przepełnione, wręcz przeludnione, ale ma to swój urok. Teraz naprawdę jest dziwnie.

Sobota, 28 marzec 2020 godz. 21:26

Trochę wątpię, że ten koronawirus to przypadek. Legenda o łuskowcu zjedzonym przez nietoperza czy odwrotnie - brzmi trochę jak mitologia. Wydaje mi się, że ten wirus ma "przetasować" cały świat i zmienić gospodarkę, zmienić układ sił. Ktoś to zaplanował. Na pewno jeszcze miesiąc temu wiele osób cieszyło się, że przez te perturbacje chińska gospodarka ucierpi, że Kraj Środka nie będzie już liderem. Teraz już chińska gospodarka nieźle się odbiła sprzedając miliardy maseczek na cały świat. Sytuacja w USA i Europie wygląda źle, a w Iranie czy Syrii będzie jeszcze tragiczniej. Co dalej? Wirus będzie szalał, bo w Polsce nie mamy nawet połowy restrykcji, jakie były w krajach azjatyckich. W innych krajach jest jeszcze "luźniej".

Piątek, 8 maj 2020 godz. 01:25

Chiny na pewno nie są idealnym państwem, nie mają idealnego ustroju - ale tak się zaczynam zastanawiać... Europa i Stany Zjednoczone pomimo trwającej pandemii otwierają sklepy, firmy, już niedługo restauracje i przywracają "normalną" działalność. Oczywiście tym sposobem próbują ratować gospodarkę. Łatwo się domyślić, że chorych będzie przybywać. Tym samym te nowoczesne, demokratyczne kraje poświęcą jakąś część starszych i/lub schorowanych obywateli, żeby ratować większość i ratować tym samym własne tyłki (wiadomo, w kryzysie przybędzie protestów, w społeczeństwie będzie narastała złość skierowana przeciw rządzącym, obalenie władzy gwarantowane). Kraj Środka zrobił odwrotnie, najpierw ograniczył prawa i wolności wszystkich tylko po to, aby ratować tych słabszych. Dopiero kiedy sytuacja została w dużym stopniu opanowana; dopiero, kiedy ludzie byli bezpieczni, a zachorowania ograniczono do minimum - wtedy przywrócono stopniowo funkcjonowanie firm, fabryk, sklepów i restauracji. Rząd chiński jest dosyć bogaty, więc stać ich na pewne straty w budżecie, jakieś ustępstwa, okres przestoju gospodarczego. Teraz pojawia się pytanie, gdzie tutaj są prawa człowieka, prawa obywatelskie, wolność, demokracja? Czy demokracja oznacza prawo eliminacji słabszych jednostek, poświęcenie ofiar na rzecz dobrobytu większości? Najwyraźniej tak, ale jakoś w tej, konkretnej sytuacji bardziej humanitarny wydaje się być chiński komunizm?!

 

Udostępnij na Facebooku!

© copyright Bartłomiej Magierowski - wszystkie prawa autorskie zastrzeżone