Dzienniki z Chin

Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach

Wtorek, 6 marzec 2018 godz. 10:55

Lecąc do Chin możecie być pewni dwóch rzeczy: KFC i Starbucks. Cała reszta zależy już od regionu, pogody, ludzi itd. Jednak sławne kurczaki i największa kawiarnia są dosłownie wszędzie w Kraju Środka, a już szczególnie przy głównych atrakcjach turystycznych.

Wtorek, 27 luty 2018 godz. 09:02

Pamiętam przed Igrzyskami Olimpijskimi w Pekinie w 2008 roku wielki bojkot chińskich wyrobów, w tym także koszulek. Chodziło o obronę uciśnionego Tybetu. Wydaje mi się, że teraz w Tybecie wcale nie jest lepiej, ale jakoś nie ma bojkotu żadnych wyrobów chińskich. Wręcz przeciwnie: nie znam w Polsce osoby, która nie zamawiałaby czegoś z AliExpress! Co się stało z ideologią? Czyżby wszyscy uznali, że skoro coś można kupić taniej to przecież nie ma znaczenia sytuacja w Tybecie, ani prawa człowieka? Oczywiście warunki pracy i płace w Kraju Środka są coraz lepsze - powiedziałbym nawet, że w niektórych przypadkach lepsze od tych w Polsce. Co się jednak stało z gospodarczym patriotyzmem? Nie chcemy wspierać polskich produktów i firm? Kupując na AliExpress pozbawiamy zysku polskich importerów, hurtowników, a także detalistów - bo przecież większość zakupów dotyczy drobnych ilości. Odpowiedź jest prosta - tam gdzie są pieniądze nie ma miejsca na sentymenty i ideologie. Dotyczy to wielkich firm, koncernów, ale też nas, zwykłych ludzi.

Środa, 21 luty 2018 godz. 10:50

Najbardziej popularne miejsce na zakupy w Szanghaju to oczywiście ulica Nanjing, blisko The Bund. Teraz wiele zwykłych sklepów i część restauracji jest zamkniętych, bo ludzie odpoczywają. Wyjątkiem są sklepy i wielkie domy handlowe właśnie na ulicy Nanjing. Obecnie tłumy Chińczyków i turystów odwiedzają to miejsce, robią zakupy, jedzą w restauracjach, kupują przekąski. Doskonały okres, żeby wydać pieniądze uzyskane z czerwonych kopert. Promocje są naprawdę interesujące. Kupując jedną bluzę musimy zapłacić 129 RMB, kupując dwie 100 RMB w sumie. Spodnie kosztują 169 RMB, ale jak kupimy dwie pary to płacimy w sumie 199 RMB. Jak to rozumieć? Po prostu w Chinach chodzi o ilość, sprzedać jak najwięcej i jak najszybciej. Nie czekać, wymieniać towar. W chińskich, markowych sklepach wyprzedają bluzy nawet po 20-50 RMB, żeby pozbyć się starszych wzorów i wprowadzić nowe. Nowe sprzedaje się za 200-300 RMB. W niektórych sklepach sprzedawane są 'zwykłe' ciuchy i np. jakieś z licencją typu Astro Boy, Myszka Miki, te licencjonowane wzory kosztują zwykle 3-4 razy więcej. Na czymś się zarabia mniej, na czymś więcej, ogólny bilans jest na pewno dodatni biorąc pod uwagę ruch w interesie i liczbę klientów. Możemy im tego zazdrościć. Inny temat to aktywność i zaangażowanie obsługi sklepów.

Środa, 21 luty 2018 godz. 10:38

Chińczycy modlą się raz w roku i chyba wystarczy. Oczywiście w okresie Chińskiego Nowego Roku świątynie są oblegane. U nas kontrowersyjne jest zbieranie darowizny na tacę. W Kraju Środka niektóre świątynie mają płatny wstęp! W okresie świąt wstęp jest czterokrotnie droższy np. w wigilię nowego roku i w nowy rok. Wczoraj świątynie buddyjskie były oblegane, bo czczono boga pieniędzy, majątku. W Chinach niewiele osób regularnie chodzi do świątyń. Modlą się właśnie teraz w okresie nowego roku i w potrzebie (w myśl zasady jak trwoga to do Boga). Często modlą się o pieniądze zamążpójście, sukcesy zawodowe, w mniejszym stopniu o zdrowie.

Środa, 14 luty 2018 godz. 01:38

Już za 2 dni Chiński Nowy Rok, rozpocznie się Rok Psa. Świętujemy w prowincji Zhejiang razem z bliższą i dalszą rodziną. Wczoraj byliśmy na wspaniałej kolacji, około 20 osób, dwa stoły zastawione pysznościami: tofu, wołowina z cebulką, pierożki smażone, kraby, ryba na parze, warzywa, korzeń lotosu nadziewany ryżem słodkim itd. Do tego tradycyjnie szkockie whiskey, to taki miks tradycji i nowoczesności. Było gwarno, wesoło, wiele toastów. Wyjątkowa atmosfera świąt. Teraz będziemy świętować 2 tygodnie.

 

Udostępnij na Facebooku!

© copyright Bartłomiej Magierowski - wszystkie prawa autorskie zastrzeżone