Dzienniki z Chin

Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach

Piątek, 15 kwiecień 2016 godz. 07:50

Muszę zweryfikować kolejny stereotyp dotyczący Chin. Przeciętny Polak myśli, że w Chinach ludzie żyją za miskę ryżu, kupują jakieś syfiaste zabawki, a elektronika użytkowa jest na poziomie Afryki. Otóż elektronika w Chinach jest teraz bardzo zaawansowana. W każdym metrze można zobaczyć setki ludzi korzystających z najnowszych telefonów Apple i Samsunga. Jest też wiele chińskich marek, które są bardzo zaawansowane jak chociażby pożądany w Polsce XiaoMi, całkiem sprawnie działają też telefony Vivo, które są bardzo popularne w Kraju Środka. Żona korzysta teraz z XiaoMi Redmi 3, który kupiliśmy za około 500 PLN. Ze smutkiem patrze, jak szybko funkcjonuje ten telefon. W podobnych cenach w Polsce mamy niektóre modele Nokii i Samsunga, które w mojej ocenie są o połowę wolniejsze i mają częste 'zastoje' na przykład przy oglądaniu filmów lub otwieraniu bardziej wymagających stron www. Zaznaczę też, że przeciętny Chińczyk nie korzysta nawet z tableta. Dobry telefon jest wystarczający do pracy, rozrywki i przeglądania informacji. Oczywiście najpopularniejszą aplikacją, która jest otwarta w każdym telefonie w Chinach jest WeChat (darmowe rozmowy online, video-rozmowy, transfer pieniędzy, płatności, wyszukiwanie znajomych i funkcje podobne do Facebooka). Może trudno w to uwierzyć, ale nawet chińscy rolnicy korzystają z telefonów z internetem 4G. Niektórzy prowadzą nawet sklepy online oferując swoje warzywa. Niesamowity postęp technologiczny. Może jeszcze nie Japonia, ale już prawie ;-).

Niedziela, 10 kwiecień 2016 godz. 13:52

Odwoził nas dzisiaj wynajęty chiński kierowca w prowincji Hunan. Standardowo pod lusterkiem przywieszka z portretem wodza Mao (w Hunan to dosyć typowe, pisałem o tym chyba jeszcze w 2005 roku). Po pewnym czasie włączył jakąś dyskotekową, chińską muzykę. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie videoclip na DVD, który wyświetlał mu się na monitorze. Grupa białych ludzi w letnich strojach, jakieś wakacyjne zabawy, na scenie Dj, pomyślałem, że może coś z Rosji?! Po chwili na dole ekranu logo RMF Maxx ;-). Okazało się, że video pochodziło z jakiejś imprezy w Polsce. Nie wiem tylko jaki miało związek z muzyką chińską? Albo ktoś to tak zmontował, a w Kraju Środka to bardzo prawdopodobne, albo muzyka była osobno, a film osobno. Jak widać mamy coraz więcej wspólnego.

Wtorek, 5 kwiecień 2016 godz. 16:13

Uber Taxi wyraźnie odebrał pracę tradycyjnym taksówkom w Chinach. Jak obserwuję w Shenzhen złapanie taksówki na ulicy to żaden problem - nie zależnie od tego czy jest wieczór, czy weekend. Pamiętam czasy, kiedy trzeba było chodzić w centrum miasta nawet 20-30 minut, żeby znaleźć wolnego taksówkarza. W Szanghaju zdarzyło nam się szukać szofera ponad godzinę, w końcu przypadkowo wsiedliśmy pod jakimś hotelem - tylko dlatego, że inny klient (gość hotelowy) zrezygnował z kursu. Teraz wielu naszych znajomych korzysta z aplikacji Uber i zwykle płacą o 30-50% mniej za kurs w stosunku do zwykłej taksówki.

Czwartek, 24 marzec 2016 godz. 08:46

Chińczycy zawsze się dziwią, że w czasie Świąt Wielkanocnych mamy w zasadzie jeden dzień wolny, a na Boże Narodzenie 2-3 dni wolnego. Im się wydaje, że w całej Europie i Ameryce takie święta trwają tydzień lub dłużej. Niektórzy mają pewnie takie odczucia na podstawie amerykańskich filmów, gdzie cała rodzina spędza kilka dni, czy nawet kilka tygodni razem poczynając od Dnia Dziękczynienia, poprzez Świętach Bożego Narodzenia, kończąc w Nowy Rok. Realia są niestety inne i ludzie też są coraz bardziej zajęci i zapracowani. Chociaż my nadal mamy ferie zimowe, urlopy i wakacje. W Chinach dzieci mają przerwy świąteczne, wakacje, ale już dorośli zwykle pracują cały rok z wyjątkiem okresu Chińskiego Nowego Roku, który jak wiecie trwa 2-3 tygodnie. Świętują raz, a porządnie. Dochodzą jeszcze inne święta, rocznice itp. Bilans dni wolnych mamy więc podobny. W Kraju Środka największym minusem jest to, że całe Chiny mają wolne w tym samym okresie i wszystkie atrakcje turystyczne są po prostu oblegane.

Sobota, 20 luty 2016 godz. 10:02

Zastanawiam się, jak w Polsce działa system emerytalny? Ludzie płacą całe życie, miesiąc w miesiąc, rok w rok, przez 40-45 lat, a na koniec nie mają nawet pieniędzy na życie, na lekarstwa, na prywatną opiekę itp. Moi chińscy teściowie otrzymują emeryturę, chociaż nie istniał wcześniej żaden system emerytalny. 10 lat temu z pomocą dzieci JEDNORAZOWO wpłacili w przeliczeniu 3000 PLN na fundusz emerytalny, a teraz CO MIESIĄC otrzymują około 1000 PLN (na dwie osoby). Jak na chińskie realia, proste życie na wsi to są całkiem przyzwoite pieniądze, bo oni nawet je oszczędzają! Całe życie byli rolnikami, więc oprócz tego mają jeszcze dochód ze sprzedaży warzyw. Oczywiście takie rozwiązania nie dotyczą całych Chin, zależy to od specyfikacji danego rejonu. Biorąc jednak pod uwagę to, że nie było w ogóle żadnego systemu emerytalnego, a starymi ludźmi opiekowały się po prostu ich dzieci; w zamian dziadkowie opiekowali się wnukami. Obecnie realia są trochę inne, bo ludzie już nie zajmują się tylko gospodarstwem rolnym, ale zdobywają wykształcenie, pracują w firmach, korporacjach i nie mieszkają w wielopokoleniowym domu na wsi jak dawniej. Kraj Środka po prostu gwałtownie się wzbogacił i chociaż pojawia się teraz widmo kryzysu pewne aspekty życia zostały w dużym stopniu usprawnione: wspomniany system emerytalny, szkolnictwo, opieka zdrowotna, dostępność mieszkań, ogólna jakość życia. Nie piszę tego pod wpływem propagandy, bo wiadomo, że system nie jest idealny, ale od 12 lat osobiście obserwuję te zmiany i jestem pod wrażeniem. Widzę, że władza komunistyczna po prostu robi coś dla ludzi, daje coś w zamian. Za ten program 500+ w Polsce to i tak zapłacimy my wszyscy, a nie władza. Jedną ręką dadzą, a drugą zabiorą w formie różnych podatków, cen paliw, opłat, zusów itd. Ten program pewnie i tak padnie, bo będzie coraz większy debet w budżecie. Za kilka lat władza po prostu oświadczy, że pomysł był dobry, ale ludzie niegotowi i źle dysponowali pieniędzmi.

 

Udostępnij na Facebooku!

© copyright Bartłomiej Magierowski - wszystkie prawa autorskie zastrzeżone