Dzienniki z Chin

Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach

Środa, 12 styczeń 2011 godz. 13:55

Już sprawdziły się moje słowa, że kiedyś w Chinach będą mieli dosyć samochodów. Chociaż nie spodziewałem się, że to tak szybko nastąpi. W Pekinie ruch uliczny, korki i samochody to już dramat. Temat, który codziennie pojawia się w telewizji, prasie i internecie. W Pekinie populacja wynosi około 22 miliony ludzi, teraz jest tam około 5 milionów samochodów. W Hong Kongu na 9 milionów ludzi przypada około jeden milion samochodów służbowych i prywatnych. Mają tam lepiej zorganizowane metro, autobusy, promy... dla Chińczyków z Pekinu, Guangzhou, Shenzhen czy Szanghaju posiadanie samochodu to sprawa honoru! Oczywiście przemysł się rozpędził, reklamy, polityka rządu, bogacące się społeczeństwo, w roku 2010 w samym tylko Pekinie przybyło 760 tysięcy pojazdów. Rynek jest już nasycony, a ulice zakorkowane. Pekin nazywają teraz żartobliwie "ShouDu" - co oznacza "stolica korków". W innych miastach jak Szanghaj, czy Guangzhou wcale nie jest lepiej. W Shenzhen ratują ich jeszcze nowoczesne obwodnice i szerokie drogi główne, nawet po 4-5 pasów w jednym kierunku. Mimo wszystko wygląda to tragicznie i teraz dopiero Chińczycy dostrzegają problem nadmiaru aut.

Czwartek, 13 styczeń 2011 godz. 12:13

Chiński Nowy Rok ma swoje uroki, ale jest też jedna istotna wada! Już teraz Chińczycy czekają w kilometrowych (dosłownie kilometrowych!) kolejkach po bilety kolejowe! Wiele osób chce wrócić na święta w rodzinne strony, opuszczą takie miasta jak Szanghaj, Ningbo, Pekin, Shenzhen, Guangzhou... aby wrócić do swoich miasteczek i wiosek. Dla nich to normalna rzecz te wszystkie kolejki, przepychanie się, walka o miejsca w pociągach, autobusach a nawet samolotach. Przeciętny Polak by się tym załamał i zamknął w mieszkaniu na cztery spusty. Ja traktuję te ich podróże noworoczne jako wielkie poświęcenie, dla nich to po prostu okazja do odwiedzenia rodziny. Problem polega na tym, że taką okazję uzyskuje w tym samym czasie kilkaset milionów ludzi! Na przykład w Pekinie migracja wyniesie 36 milionów ludzi (przyjeżdżających i wyjeżdżających w sumie w tym okresie świątecznym). To tak jakby cała Polska opuściła kraj a na nasze miejsce na przykład wróciliby Polacy mieszkający za granicą (w okresie 2-3 tygodni). Trudno to sobie wyobrazić nawet, ale tak to funkcjonuje w Państwie Środka.

Sobota, 22 styczeń 2011 godz. 15:02

Moja żona (Chinka) zawsze uwielbiała rysunki manga, miała zresztą do czynienia z kulturą japońską i zna też język japoński. Ostatnio poświęciła więcej czasu na swoje hobby i poważnie potraktowała swoje rysunki. Zdecydowaliśmy się dołączyć je do naszej galerii FOTOCHINY.com. Zapraszamy do odwiedzenia nowej kategorii, komentarze i oceny będą mile widziane. To tylko jej pierwsze rysunki - inspirowane obrazkami manga z książki o nauce rysowania i z internetu. Mam nadzieję, że spodobają Wam się jej mangi! Co prawda nie są ściśle związane z Chinami, ale taka sztuka jest bardzo powszechna w Państwie Środka.

Środa, 2 luty 2011 godz. 09:08

Obserwuję, że coraz częściej ludzie przyjeżdżają do Shenzhen by spędzić Nowy Rok z rodziną. Wcześniej było odwrotnie: to zwykle młodzi ludzie odkładali jakieś pieniądze na podróż i wracali w rodzinne strony - oczywiście wielu nadal tak postępuje. Zdarza się teraz, że młodym ludziom w Shenzhen powodzi się coraz lepiej i zapraszają swoich rodziców, czy nawet dziadków. Chcą im pokazać swoje nowe mieszkanie w Shenzhen, powozić ich samochodem po mieście i zorganizować uroczystą kolację - Wigilię Nowego Roku i uroczysty obiad w Nowy Rok. Pojawią się między innymi takie potrawy jak kurczak - symbolizujący nowe szanse, golonka - oznaczająca zjednoczenie rodziny, zielone warzywa - dobre stosunki w rodzinie, a także ryba - symbolizująca dobrobyt, dostatek. Oczywiście w różnych częściach Chin występują przeróżne potrawy i dania, ale symbolika jest podobna. Spędziłem w Kraju Środka już siedem świąt Nowego Roku i wiem, że najważniejsze są dwa elementy: rodzina i dobre jedzenie!

Środa, 2 luty 2011 godz. 10:54

Już za kilka godzin rozpocznie się Rok Królika w Chinach. Rok ten będzie sprzyjał ludziom spod tego znaku, na przykład urodzonym w 1975 i 1987 roku. Oznacza dla nich dobrobyt i szczęście. Poza tym będzie to dobry rok dla znaków: psa, konia, małpy, koguta, świni. Ogólnie jednak nie będzie to najlepszy rok. Według chińskich wróżb i przepowiedni będzie to rok wielu naturalnych katastrof. Według Chińskich wierzeń królik lubi jeść trawę, więc oznacza to, że będzie rosło wiele trawy i chwastów, co spowoduje gorsze zbiory. Na świecie występuje pięć elementów: metal, drewno, woda, ogień i ziemia. Rok Królika jest związany z drewnem, ale światem rządzi teraz metal. Jest to w pewnym sensie konflikt, wszechświat będzie niestabilny. Taka sytuacja wpłynie też na ekonomię i gospodarkę, nic nie będzie pewne w 100%. Chociaż dla biznesmenów oznacza nowe inwestycje i rozwój handlu zagranicznego, ale trzeba uważać na oszustów i złodziei. Należy też dbać o rodzinę, porada dla małżonków - lepiej unikać romansów, bo mogą w tym roku wszystko zniszczyć. Oczywiście nie oznacza to, że po Roku Królika warto zdradzać! Mimo wszystko - życzę Wam udanego i szczęśliwego Roku Królika i oby wróżbici Chińscy mylili się co do katastrof, choć już teraz pojawił się jakiś huragan w Australii.

 

Udostępnij na Facebooku!

© copyright Bartłomiej Magierowski - wszystkie prawa autorskie zastrzeżone