Dzienniki z Chin
Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach
Pochodnia olimpijska zaliczyła false-start w Shenzhen. Uroczystość miała się rozpocząć o godzinie 7 rano, przeniesiono na 12. Ponoć pochodnia spóźnia się przez wyprawę na Mont Everest. Pojechałem o 7 rano porobić zdjęcia. Na drugiej stacji dosiadło się parę tysięcy ludzi! Po 10 minutach udało się nam wyjść ze stacji. A tam tłumy! Kilkaset tysięcy ludzi, na ulicach, na wielkim placu. Wszedłem w główny pochód i robiłem zdjęcia, szalejący tłum z setkami chińskich flag. Myślałem, że idziemy za konwojem z pochodnią, okazało się później, że pochodni w ogóle nie ma i przez najbliższe 3 godziny nie będzie. Mimo to tłum pozostał na głównym placu. Rzeka ludzi zablokowała wszystkie ulice w okolicy, wyjścia z metra, chodniki i plac przed urzędem miejskim. Spróbuję później jeszcze uchwycić pochodnię, ale to nie będzie łatwe. Jakieś zdjęcia postaram się dzisiaj dodać.
Jak się okazało żadnych protestów nie było. Owszem większe grupy policjantów pojawiły się w centrum, kilkunastu policjantów pilnowało porządku przed hipermarketami Carrefoura. Wygląda na to, że władze nie pozwoliły na żadne manifestacje, porządek publiczny jest ważniejszy. Najwyraźniej też nie zadziałała chińska solidarność. Skończyło się na grupowych emailach bojkotujących francuskie produkty i planach protestu na forach dyskusyjnych. Policja wszystkiemu sprawnie zapobiegła. A ja nie mam żadnych zdjęć, spodziewałem się wielkiej manifestacji i się rozczarowałem.
Jutro będzie się działo! W Shenzhen organizują wielki pochód, manifestacja przeciwko niepodległości Tybetu, anty-amerykańska i anty-francuska. Tłum ludzi przejdzie przez całe miasto. Poza tym demonstracje przed hipermarketami Carrefoura. Jutro pochodnia olimpijska będzie w Hong Kongu, tam (w demokratycznym kraju) na pewno będą protesty popierające Tybet, w Chinach odwrotnie. Polityka!
Komunistyczna propaganda działa! W komunikatorze MSN w opisach większości moich chińskich znajomych pojawiło się [SERCE] CHINA, czyli symbol w stylu KOCHAM CHINY. Myślałem, że to jakaś nowa funkcja MSN, która pokazuje lokalizacje osób. Okazało się jednak, że to jakaś akcja propagandowa, aby popierać Chiny i być przeciwko USA i Francji. Wszyscy wpisali ten symbol samodzielnie, a MSN nic do tego nie ma.
Uśmiałem się, bo sprawdzałem risotto w internecie i widzę "KUCHNIA CHIŃSKA - RISOTTO Z WARZYWAMI I SZYNKĄ". Po pierwsze to w ogóle nie jest chińskie danie! Włoskie - oczywiście. Po drugie w Chinach w ogóle nie ma pojęcia szynki, czy wędliny! Chińczycy nazwaliby to "DZIWNY, ROZGOTOWANY RYŻ Z JAKIMŚ BLIŻEJ NIEZNANYM MIĘSEM I WARZYWAMI". Jeśli dania chińskie to YANGZHOU CHAO FAN. Polecam! Jest to ryż (wcześniej ugotowany na sypko) później podsmażony i wymieszany z groszkiem, kukurydzą, marchewką, krewetkami lub drobno pokrojonym mięsem, odrobiną zielonych warzyw (może być sałata), do tego dodane wcześniej wysmażone jajko. Typowo chińskie danie, nie-risotto!
