Dzienniki z Chin
Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach
Słuchałem wczoraj w Polskim Radiu, że policjanci będą dopłacali do nadmiernie zurzytego paliwa. Dzisiaj czytałem, że boją się utraty emerytur i rozliczania za przeszłość w służbie czasów PRL. Nikt się do policji nie garnie, a wręcz przeciwnie wszyscy uciekają. A tutaj... w Chinach policja ma wszelkie uprawnienia i przywileje. Samochodami i motocyklami jeżdżą do woli nawet z całymi rodzinami, oprócz tego mieszkania, finansowo też są dobrze nagradzani. Oczywiście dochodzi do nadużyć władzy, ale jednocześnie przestępcy nie mogą się czuć bezkarni w konfrontacji z policją. W Polsce można gliniarza wyśmiać, napluć mu w twarz i na koniec podać go do sądu. Jak w naszej ojczyźnie może być bezpiecznie, skoro policjanci nie są nawet godnie wynagradzani, a władza będzie ich rozliczać z przeszłości?
CZY WIECIE, ŻE... ceny oryginalnego oprogramowania są w Chinach dużo niższe niż w Polsce. Oglądałem dzisiaj programy typu AutoCad, Macromedia Flash, Photoshop itp. wszystko w cenach około 30-50 RMB (12-20 PLN). Oryginalne pudełka, w pełnym pakiecie, instrukcja, ksiązka, przykładowo nawet 5 CD-ROMów. Na pewno oryginalne, bo to wielka i nowa księgarnia, która zresztą na otwarciu zorganizowała spotkanie z autorami poświęcone również ochronie praw autorskich.
Przypomnę, że w chińskiej I lidze piłki nożnej, w zespole Shenzhen Jianlibao gra Polak. Przed momentem oglądałem ich kolejny mecz i muszę przyznać, że średnio sobie radzą. Przegrywali 1:0. Aż tak bardzo się tym nie interesuję, ale kiedy trafiam na transmisję ich meczów to zazwyczaj nienajlepiej wypadają. A pana Marka Zająca chińscy komentatorzy nazywają MaLeKu.
Doświadczyłem dzisiaj, co to akupunktura. Gdzie, jak gdzie, ale w Chinach to rzecz powszechna. Ze względu na ból kolana od nadmiernych szaleństw na rowerze, zdecydowałem się zastosować 'igły'. Cały zabieg w szpitalu trwał 30 minut i kosztował w przeliczeniu 25 PLN. Lekarka bez wahania wbiła wkoło mojego kolana cztery igły. Do dwóch z nich podłączyła elektrody, które wysyłały lekkie impulsy (dziwne uczucie). Dwie pozostałe igły były zaopatrzone coś w kształcie końcówki cygara, lekki żar tlił się na samym końcu igiełek, cel - ogrzać igły. Poza tym nad kolanem ustawiono jakąś cieplną lampę. Po zabiegu nie czuje niczego dziwnego (ponoć czasem odczuwa się mrowienie i zakwasy), natomiast ból w kolanie prawie całkowicie ustąpił. W jakimś stopniu to na pewno dzięki akupunkturze, a poza tym nie forsowałem tej nogi dzisiaj.
Od wczoraj jestem posiadaczem domeny www.fotochiny.com ! Chcę jeszcze bardziej wypromować swoje zdjęcia i dotrzeć do większej liczby osób zainteresowanych krajem środka. Po ilości odwiedzin, a także liczbie otwieranych zdjęć dziennie widzę, że ogólnie zainteresowanie zdjęciami z Chin rośnie.
