Dzienniki z Chin
Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach
Ningbo na pierwszy rzut oka jest brzydkie. Niby jestem w centrum miasta, w hotelu, a jednak nic tu nie ma ciekawego. Za to w każdej mniejszej uliczce są 'salony masażu' z różowymi neonami. W Shenzhen prostytucja ma formę ładnie udekorowanych klubów karaoke (KTV) albo salonów masażu, ale przynajmniej eleganckich. Tutaj są obleśne, małe salony masażu i niezbyt ładne, zaniedbane wiejskie dziewczyny. Ale chyba jest i popyt i podaż na te usługi, skoro tego jest tu więcej niż sklepów spożywczych na niektórych ulicach. Później dodam jakieś fotki! Jutro ruszam dalej w podróż po Zhejiang.
Wracając do miasta Ningbo, są miejsca ładniejsze i brzydsze. Mój hotel nie był tak do końca w centrum, jakieś 5 minut samochodem. Dzisiaj odwiedziłem pewien skansen, centrum miasta i nowoczesną część. Jak mi ktoś powie, że tylko Shenzhen jest bogate i się rozwija to chętnie mogę go tam zabrać. Ningbo też się rozwija i to mocno. Całe nowe dzielnice, wielkie miasto uniwersyteckie, biurowce i całkiem przyzwoite domy mieszkalne, ale po przejechaniu mostu znowu witają nas stare i zaniedbane kamienice.
Przeglądam właśnie statystyki, trochę martwi mnie ilość wizyt, bo braknie transferu w tym miesiącu, już 40% zużyte. Jako ciekawostka, kto trafia na moją stronę i czego szukał: 'chinki nago', 'zdjęcia azjatek', 'chińskie modelki', 'chiny psy', 'młode chinki', 'zdjecia prostytutek', a ktoś poszedł krok dalej 'seks grupowy' i 'chiński seks'. Wow... jak tak dalej pójdzie to chyba muszę zmienić charakter tej strony WWW, ludzie oczekują azjatyckiej pornografii :-))). Już sobie wyobrażam, ilu się rozczarowało do tej pory.
W Polsce wybory mają trwać dwa dni... a może trzy, co tam trzy... tydzień, miesiąc, rok, albo nawet dwa lata, lepiej cztery od razu, przez całą kadencję będziemy ich wybierać. W Chinach takich problemów nie ma, jak są wybory to tylko jakieś lokalne, samorządowe (może coś w stylu wyboru wójta). Cała reszta, czyli prezydent, parlament wybierają się sami i tak jest fajnie! W Polsce też już powinni wybierać się sami, bo obywatelom się nie chce. My się po prostu nie nadajemy do demokracji, pozwólmy im rządzić i się samowybierać. Podarujmy polskim politykom odrobinę szczęścia!
Dzisiaj doznałem mocnego szoku cenowego w sklepie z bielizną. Wyobraźcie sobie zwykły biustonosz amerykańska albo francuska marka (na 99% produkowany w Chinach), cena 1180 RMB, około 500 PLN. Koszt produkcji takiego biustonosza to może 40-50 PLN, jaki zysk? Dziesięciokrotny!!! A najzabawniejsze jest to, że taki sklep wcale nie bankrutuje i ma jakiś klientów. Ja wiem, że w Polsce też są drogie, luksusowe sklepy, ale w Chinach? Przecież to tutaj utarło się, że w kraju środka jest najtaniej, wszystko za miskę ryżu. Otóż, jak już wcześniej wspominałem takie zakupy jak odzież wolę robić w Polsce, taniej i lepsza jakość.
