Dzienniki z Chin
Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach
Kubica w Szanghaju ostatecznie na pechowej 13 pozycji. Na początku stracił pozycję i ze startowej nr 9 spadł na 17 miejsce. Mimo wszystko wspaniale sobie radził i w połowie wyścigu był już 5. Problemy pojawiły się po pierwszej wizycie w pitstopie, bo nasz kierowca stracił zupełnie panowanie nad pojazdem, a jego bolid jechał jedno okrążenia jak po lodzie (prawie cały czas paddał lekki deszcz). Nawet ja widząc w telewizorze mokry tor w Szanghaju nie dałbym Kubicy opon na suchą nawierzchnię, czyj to pomysł? Mimo wszystko można być dumnym z jego jazdy! Gdyby nie problemy z oponami i trzykrotny zjazd do boksu Polak byłby w pierwszej piątce.
Gdyby przeciętny Polak czas poświęcony na dyskusje polityczne i narzekanie poświęcił na swoją pracę, zajął się tym, czym zająć się powinien to byśmy żyli w Eldorado! W Chinach większość ludzi nie interesuje się polityką. Tutaj każdy robi swoje, ciężko pracuje i dlatego jest tutaj lepiej z dnia na dzień, niebywały postęp, rozwój. Proponuję to samo! Zajmijmy się swoją pracą, a politycy niech sobie dyskutują i niech się sami wybierają, tak jest najlepiej. A jak (pożal się Boże) prezydent mówi mi dzisiaj w czasie tej afery z posłanką Beger, że bezrobocie spada to ma chyba na myśli te tysiące młodych ludzi, którzy wyjechali z kraju tak jak ja i zmienili statystyki. Wszyscy politycy są gówno warci, trzeba ich olać i robić swoje!!!
"Chińczycy kochają Kubicę" - taki tytuł w polskiej prasie, ja też kocham Kubicę i czekam na jego sukcesy w kraju środka, powodzenia w Szanghaju! Podoba mi się to, że BMW się promuje, a pan Kubica wychodzi w Pekinie do zwykłych ludzi i okazuje im swoją życzliwość, jest przyjacielski, oni go odbierają bardzo pozytywnie i zapamiętają, że to Polak jest właśnie taki cool, nikt inny! Podobnie zresztą było z panem Pudzianowskim, gdy w Chinach, rok temu odbyły się zawody Strong Mana w Chengdu, Chińczycy przybijali mu piątki i podniecali się jego wyczynami.
Poprawka do wczorajszego wpisu. Wieczorem zagadał mnie gość w metrze, facet około 40 lat, ale dobrze mówił po angielsku, bo studiował języki obce dawno temu. Jak powiedziałem mu, że jestem z Polski to zapytał o Wałęsę. Czyli jednak osoby w średnim wieku, lepiej wykształcone coś wiedzą o Polsce. Mimo wszystko Wałęsa był 16 lat temu, nie mamy nic nowego w ofercie? Przez tyle lat żadnego nowego logo, nowego sukcesu, nowej, pozytywnej postaci? Najwyraźniej nie!
A ja bym sobie i wszystkim Polakom w Chinach życzył, żeby Polska stała się lepiej rozpoznawalna. Żebym na pytanie, skąd jesteś, nie musiał powtarzać, że z Polski. Oni często nie wiedzą, co to za kraj?! Nawet nie wiedzą, że to jedno z większych państw w Europie i do tego w samym centrum Europy. Zawsze tylko się krzywią, albo mówią, "a Polska, piękny kraj" - tak żeby być miłym. A może niedługo jak powiem Polska to ktoś mi odpowie "Aaaa, Polska, Kubica". Nie ważne, może też być, że Szopen, że Małysz, czy Dudek, bo Jan Paweł II raczej nigdy nie był i nie będzie tu popularny. Chodzi o to, żeby Polska miała jakieś logo, wizytówkę, oczywiście pozytywną. W firmie mojej żony parę miesięcy temu pewien Japończyk powiedział "A słyszeliście, że w jednym kraju rządzą bracia bliźniacy?". Nawet nie wiedział, że chodzi o Polskę. Żałosne, czemu Polska nie potrafi się lepiej promować i sprzedawać w Chinach?
