Dzienniki z Chin

Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach

Środa, 27 wrzesień 2006 godz. 11:08

Poprawka do wczorajszego wpisu. Wieczorem zagadał mnie gość w metrze, facet około 40 lat, ale dobrze mówił po angielsku, bo studiował języki obce dawno temu. Jak powiedziałem mu, że jestem z Polski to zapytał o Wałęsę. Czyli jednak osoby w średnim wieku, lepiej wykształcone coś wiedzą o Polsce. Mimo wszystko Wałęsa był 16 lat temu, nie mamy nic nowego w ofercie? Przez tyle lat żadnego nowego logo, nowego sukcesu, nowej, pozytywnej postaci? Najwyraźniej nie!

Środa, 27 wrzesień 2006 godz. 11:17

"Chińczycy kochają Kubicę" - taki tytuł w polskiej prasie, ja też kocham Kubicę i czekam na jego sukcesy w kraju środka, powodzenia w Szanghaju! Podoba mi się to, że BMW się promuje, a pan Kubica wychodzi w Pekinie do zwykłych ludzi i okazuje im swoją życzliwość, jest przyjacielski, oni go odbierają bardzo pozytywnie i zapamiętają, że to Polak jest właśnie taki cool, nikt inny! Podobnie zresztą było z panem Pudzianowskim, gdy w Chinach, rok temu odbyły się zawody Strong Mana w Chengdu, Chińczycy przybijali mu piątki i podniecali się jego wyczynami.

Czwartek, 28 wrzesień 2006 godz. 11:40

Gdyby przeciętny Polak czas poświęcony na dyskusje polityczne i narzekanie poświęcił na swoją pracę, zajął się tym, czym zająć się powinien to byśmy żyli w Eldorado! W Chinach większość ludzi nie interesuje się polityką. Tutaj każdy robi swoje, ciężko pracuje i dlatego jest tutaj lepiej z dnia na dzień, niebywały postęp, rozwój. Proponuję to samo! Zajmijmy się swoją pracą, a politycy niech sobie dyskutują i niech się sami wybierają, tak jest najlepiej. A jak (pożal się Boże) prezydent mówi mi dzisiaj w czasie tej afery z posłanką Beger, że bezrobocie spada to ma chyba na myśli te tysiące młodych ludzi, którzy wyjechali z kraju tak jak ja i zmienili statystyki. Wszyscy politycy są gówno warci, trzeba ich olać i robić swoje!!!

Niedziela, 1 październik 2006 godz. 09:52

Kubica w Szanghaju ostatecznie na pechowej 13 pozycji. Na początku stracił pozycję i ze startowej nr 9 spadł na 17 miejsce. Mimo wszystko wspaniale sobie radził i w połowie wyścigu był już 5. Problemy pojawiły się po pierwszej wizycie w pitstopie, bo nasz kierowca stracił zupełnie panowanie nad pojazdem, a jego bolid jechał jedno okrążenia jak po lodzie (prawie cały czas paddał lekki deszcz). Nawet ja widząc w telewizorze mokry tor w Szanghaju nie dałbym Kubicy opon na suchą nawierzchnię, czyj to pomysł? Mimo wszystko można być dumnym z jego jazdy! Gdyby nie problemy z oponami i trzykrotny zjazd do boksu Polak byłby w pierwszej piątce.

Piątek, 6 październik 2006 godz. 09:11

Dzisiaj w Chinach święto ciastek księżycowych, które wiąże się z pewną historią. Legendarna piękność porzuciła swego ukochanego i poleciała na Księżyc, chciała żyć wiecznie i ponoć żyje na Księżycu do dzisiaj. Chińczycy już miesiąc wcześniej zaczęli obdarowywać się ciastkami. W smaku wszystkie są podobne, ale różnią się markami i pakowaniem (metalowe pudełka, w zestawie widelczyki, ciastka w osobnych kartonikach). Ceny takiego zestawu 4-6 ciastek dochodzą nawet do 400-500 RMB. Trudno je porównać do polskich słodyczy. Mają kształt prostokątnej bryły, na zewnątrz wypieczone ciasto i jakieś chińskie symbole, wzory, wewnątrz masa owocowa (nie zawsze), a w środku ugotowane żółtko jajka w całości. Najgorsze są jednak ciastka o smaku krewetek i ryby, paskudny zapach. Księżycowe ciacha są bardzo syte i jedno może człowieka zapchać na pół dnia.

 

Udostępnij na Facebooku!

© copyright Bartłomiej Magierowski - wszystkie prawa autorskie zastrzeżone