Dzienniki z Chin

Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach

Niedziela, 9 lipiec 2006 godz. 15:19

Widziałem dzisiaj wyjątkowo żałosną kłótnię. Otóż, będąc na dużym dworcu kolejowym, czekając z tysiącami osób na pociąg (nikt tam nie czekał dłużej jak 30-60 minut) zobaczyłem, jak jakiś mężczyzna wykłóca się z siedzącą przy nim kobietą o miejsce w poczekalni. Wymiana wyzwisk tak się rozwinęła, że włączyło się do niej około sześciu osób, a dwie kobiety zaczęły się nawet popychać. Gdyby nie interwencja osoby z obsługi stacji to zapewne doszłoby do regularnej bitwy o siedzenie w poczekalni. Bardzo żałosne, jak ludzie skaczą sobie do gardeł o głupie siedzenie, które i tak opuszczą za kilkadziesiąt minut i pojadą w swoją stronę.

Wtorek, 4 lipiec 2006 godz. 05:45

Dziś zaczynają się wielkie kontrole w chińskiech kafejkach internetowych i sklepach płytowych. Chodzi głównie o sprawdzenie legalności oprogramowania i nośników, a także kontrolę dostępu do zakazanych stron (głównie pornografia). Jeśli sklep będzie miał więcej niż 100 nielegalnych płyt, będzie zamknięty na jakiś czas i oczywiście będzie obciążony jakąś karą pieniężną. I to jest odpowiedź na pytanie... dlaczego nie ma już w sprzedaży gier na Playstation. Zastanawiam się też, co zrobią właściciele pobliskiego sklepu, w którym 50% towaru stanowią już płyty erotyczne i porno?

Niedziela, 2 lipiec 2006 godz. 04:31

...a wracając do wczorajszego wątku, właśnie w chińskiej telewizji leci coś na wzór amerykańskiego Idola. Dlaczego cały świat jest tak zamerykanizowany?

Sobota, 1 lipiec 2006 godz. 14:57

Amerykański styl życia już chyba na dobre podbił Chiny. Otóż, wszystkie restauracje (chińskie) poza godzinami południowymi i wieczorem są puste, bo nie jest to pora obiadu ani kolacji, oni jedzą bardzo punktualnie. Wyjątek stanowią wszystkie fastfoody KFC i McDonald. Wyobraźcie sobie, że tam Chińczycy przesiadują od samego rana do późnej nocy, w weekendy tłumy. Traktują to jedzenie jako jakiś wyjątkowy cud z zachodu, niesamowite smaki, wspaniałe przekąski i nietypowe dania główne, a przesiadywanie tam to taka pora relaksu, radość życia. Chodzą tam całymi rodzinami, ciągają nawet dzieci, które jeszcze mówić nie potrafią. Już widzę ich nadwagę za kilka lat!!!

Środa, 28 czerwiec 2006 godz. 09:13

Widzę w sieci, że jest coraz więcej dobrych zdjęć. Aparaty stały się łatwiejsze w obsłudze, cyfrowe lustrzanki oferują wspaniałe efekty nawet dla amatorów. Do tego tysiące stron WWW, na których prezentuje się naprawdę wyjątkowe zdjęcia. Mój wkład w to wszystko jest niewielki (głównie brak czasu, a także mimo wszystko gorszy sprzęt analogowy i bardzo słaby cyfrowy), profesjonalistą też nie jestem. Mimo wszystko mam nadzieję, że trochę przybliżam Wam kraj środka.

 

Udostępnij na Facebooku!

© copyright Bartłomiej Magierowski - wszystkie prawa autorskie zastrzeżone