Dzienniki z Chin
Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach
Widziałem dzisiaj wyjątkowo żałosną kłótnię. Otóż, będąc na dużym dworcu kolejowym, czekając z tysiącami osób na pociąg (nikt tam nie czekał dłużej jak 30-60 minut) zobaczyłem, jak jakiś mężczyzna wykłóca się z siedzącą przy nim kobietą o miejsce w poczekalni. Wymiana wyzwisk tak się rozwinęła, że włączyło się do niej około sześciu osób, a dwie kobiety zaczęły się nawet popychać. Gdyby nie interwencja osoby z obsługi stacji to zapewne doszłoby do regularnej bitwy o siedzenie w poczekalni. Bardzo żałosne, jak ludzie skaczą sobie do gardeł o głupie siedzenie, które i tak opuszczą za kilkadziesiąt minut i pojadą w swoją stronę.
Dziś zaczynają się wielkie kontrole w chińskiech kafejkach internetowych i sklepach płytowych. Chodzi głównie o sprawdzenie legalności oprogramowania i nośników, a także kontrolę dostępu do zakazanych stron (głównie pornografia). Jeśli sklep będzie miał więcej niż 100 nielegalnych płyt, będzie zamknięty na jakiś czas i oczywiście będzie obciążony jakąś karą pieniężną. I to jest odpowiedź na pytanie... dlaczego nie ma już w sprzedaży gier na Playstation. Zastanawiam się też, co zrobią właściciele pobliskiego sklepu, w którym 50% towaru stanowią już płyty erotyczne i porno?
...a wracając do wczorajszego wątku, właśnie w chińskiej telewizji leci coś na wzór amerykańskiego Idola. Dlaczego cały świat jest tak zamerykanizowany?
Amerykański styl życia już chyba na dobre podbił Chiny. Otóż, wszystkie restauracje (chińskie) poza godzinami południowymi i wieczorem są puste, bo nie jest to pora obiadu ani kolacji, oni jedzą bardzo punktualnie. Wyjątek stanowią wszystkie fastfoody KFC i McDonald. Wyobraźcie sobie, że tam Chińczycy przesiadują od samego rana do późnej nocy, w weekendy tłumy. Traktują to jedzenie jako jakiś wyjątkowy cud z zachodu, niesamowite smaki, wspaniałe przekąski i nietypowe dania główne, a przesiadywanie tam to taka pora relaksu, radość życia. Chodzą tam całymi rodzinami, ciągają nawet dzieci, które jeszcze mówić nie potrafią. Już widzę ich nadwagę za kilka lat!!!
Widzę w sieci, że jest coraz więcej dobrych zdjęć. Aparaty stały się łatwiejsze w obsłudze, cyfrowe lustrzanki oferują wspaniałe efekty nawet dla amatorów. Do tego tysiące stron WWW, na których prezentuje się naprawdę wyjątkowe zdjęcia. Mój wkład w to wszystko jest niewielki (głównie brak czasu, a także mimo wszystko gorszy sprzęt analogowy i bardzo słaby cyfrowy), profesjonalistą też nie jestem. Mimo wszystko mam nadzieję, że trochę przybliżam Wam kraj środka.
