Dzienniki z Chin

Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach

Czwartek, 3 wrzesień 2015 godz. 16:23

Dzisiaj mieliśmy nowe święto w Chinach - Dzień Zwycięstwa. Prawie wszystkie firmy i fabryki będą miały kilka dni wolnego. Uroczystość ta ma upamiętnić zakończenie II Wojny Światowej i zwycięstwo nad Japonią. W Pekinie zachwycająca defilada wojskowa, ponad 10000 żołnierzy, nowoczesny sprzęt wojskowy, 500 rodzajów broni i pojazdy wojskowe, a w powietrzu 200 samolotów i helikopterów. Bardzo ładnie prezentowały się kobiece oddziały, które specjalnie były wyróżnione w czasie tej parady. Gospodarzem był oczywiście prezydent ChRL Xi Jinping, a jednym z ważniejszych gości prezydent Putin. Oczywiście opinia światowa różnie reaguje na tą defiladę i to 'prężenie muskułów', ale jednego możemy Chinom zazdrościć - nowoczesnej i bardzo profesjonalnej armii, z którym zwykli obywatele są po prostu dumni i nie czują się niczym zagrożeni. Prezydent Chin podkreślił pokojowe intencje Chin i mimo wszystko można mu tutaj przyznać rację. Potęga jaką są Chiny tak naprawdę nie prowadzi żadnej oficjalnej wojny, a przecież mogłaby gnębić inne, mniejsze i zacofane kraje Azji. Oczywiście inną kwestią jest gnębienie własnych obywateli, represje, zwalczanie mniejszości etnicznych... to już historia na inny wpis.

Czwartek, 3 wrzesień 2015 godz. 16:25

Wracając do pięknych Chinek w mundurach, tutaj można zobaczyć zdjęcia: <a href="http://news.163.com/photoview/00AN0001/97668.html#p=B2JF0E1J00AN0001" target="_blank">http://news.163.com/photoview/</a>. Mogę tylko żałować, że nie mogłem być na tej defiladzie. Nawet gdybym był w Pekinie - marne szanse, żeby się dostać blisko defilady, bo wiadomo jak doskonale chińskie służby wszystko zabezpieczają.

Poniedziałek, 7 wrzesień 2015 godz. 20:43

Nasza znajoma Chinka spodziewa się drugiego dziecka. Jak się okazuje postanowili 'urodzić' dziecko korzystając z wszystkich możliwych (oczywiście odpłatnych) udogodnień. Za odpowiednie pieniądze zleciła już cesarskie cięcie. Korzystając z jakiś znajomości ma przypisanego dobrego lekarza. Wynajęła dodatkowo prywatną pielęgniarkę tylko dla siebie i dziecka. Zastanawiała się jeszcze nad indywidualnym pokojem po cesarskim cięciu, ale koszt wyniósłby około 10000 PLN za 6 dni. Z jednej strony Chiny to tani kraj, można na przykład w 5-6 osób zjeść świetny obiad w przyzwoitej restauracji za 100-150 PLN, a z drugiej strony istnieją różnego rodzaju opłaty za szkoły, przedszkola, szpitale, usługi specjalistyczne itp. Coraz częściej te usługi są po prostu droższe niż w Europie.

Wtorek, 15 wrzesień 2015 godz. 17:26

Nawiązując jeszcze do poprzedniego wpisu... odnośnie bardzo drogich usług. Pewne małżeństwo w mieście Jiaxing w okolicach Szanghaju płaci teraz za żłobek w przeliczeniu około 1500 PLN miesięcznie. Kwota ta pokazuje, jak bardzo zmienia się wartość pieniądza w Chinach. Stereotypy 'za miskę ryżu' są już bardzo nieaktualne, bo za przysłowiową miskę niczego w Kraju Środka nie uzyskamy już.

Poniedziałek, 28 wrzesień 2015 godz. 13:57

Mam często do czynienia z zabawkami chińskiej produkcji wykonanymi dla polskich importerów i tymi dostępnymi w chińskich sklepach, na rynek chiński. Ze smutkiem muszę przyznać, że to co trafia do marketów, hurtowni i sklepów zabawkowych w Polsce jest po prostu gorszej jakości! Oczywiście dużo zależy od ceny i konkretnej zabawki, ale coraz więcej wyrobów na polski rynek jest po prostu tanich i słabych. Teoretycznie posiadają CE i spełniają jakieś normy, chociaż w praktyce różnie z tym jest. W Chinach nie ma wielu norm, nie ma CE, a jednak wizualnie i funkcjonalnie zabawki są lepsze. Jedyny zarzut - te elektroniczne są po prostu za głośne. Za to są robione na bogato - diody, dźwięk, ruch, mowa itd. W Polsce podobne zabawki są zwykle dwu- lub trzykrotnie droższe, bo płacimy za certyfikat, pakowanie, transport, cło, podatek, większe marże i przede wszystkim licencję danej marki. W Chinach jest dużo oryginalnych, licencjonowanych zabawek, ale też nadal jest wiele podróbek, produkowanych bez zgody właściciela danego znaku towarowego. Ostatnio porównałem zestaw zwykłych plastikowych żołnierzyków. Te w Polsce wyglądały bardzo kiepsko, niewyraźne twarze, pozostałości plastików z formy wtryskowej, maksymalnie ograniczony zestaw do kilkunastu elementów. W Chinach wyraźne postacie, dodatkowe pojazdy i broń, brak jakichkolwiek sterczących plastików - po prostu lepsza jakość. Przyjęło się już, że 'chińszczyzna' to słaba jakość, ale to jest właśnie chińszczyzna na polski rynek, bo ta chińszczyzna na ich rodzimy rynek jest już coraz lepsza. Przykre, smutne, ale niestety prawdziwe. Poza tym Chiny przeżywają zabawkowy boom - aukcje online, sklepy z profesjonalnymi zabawkami i gadżetami elektronicznymi, specjalne promocje i prezentacje zabawek. Jeszcze 10-20 lat temu praktycznie nie było sklepów z zabawkami, a jedynie jakieś stoiska, stragany. Obecnie dziadkowie i rodzice kupują coraz więcej firmowych, pomysłowych i droższych zabawek. U nas owszem są również przyzwoite zabawki, ale ceny są zdecydowanie wyższe niż w Chinach (nie chodzi tylko o różnicę w kosztach importu i transportu).

 

Udostępnij na Facebooku!

© copyright Bartłomiej Magierowski - wszystkie prawa autorskie zastrzeżone