Dzienniki z Chin
Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach
Obserwuję, że coraz więcej Chińczyków chce żyć jak Europejczycy. Oczywiście ich pojęcie Europy, Ameryki, czy w ogóle 'zachodu' jest trochę mylne, stereotypowe. Często wydaje im się, że dla nas najważniejsze jest przesiadywanie w nocnych klubach, picie piwka i luźne podejście do całego świata. Oczywiście są tacy ludzie, no ale nie cała Europa odpoczywa przy piwie?! Chińczycy stawiają właśnie na nocną rozrywkę, spotkania ze znajomymi, dobre kolacje, alkohol, dyskoteki, kina, kawiarnie itp. Bardzo mocno idą w kierunku 'zachodu'. Dotyczy to szczególnie osób w wieku 15-30 lat, mieszkających w dużych miastach. W ciągu kilku lat pobytu w Chinach nikt nie proponował mi spotkania w chińskiej herbaciarni, za to zawsze proponują Starbucksa, McDonalda czy KFC. Raz w Szanghaju zupełnie przypadkowo poznałem studentkę z Qingdao i jej kolażankę. Dziewczyny szły właśnie do dobrej herbaciarni, nazywały to 'kung-fu cha'. Ja skojarzyłem to ze sztukami walki i jakimś niesamowitym pokazem. Chodziło im o sposób przygotowania, parzenia herbaty - była to zwykła herbaciarnia, a ja oczekiwałem Jackiego Chana już ;-). Młodzi Chińczycy bardzo łatwo odbiegają od własnych tradycji i uciekają do kultury zachodu. Ale czy nasza kultura jest lepsza? Mogą naśladować nasze życie, ale i tak do końca nigdy nie są wolni. Zawsze ich świadomość jest kontrolowana przez cenzurę, a ich poczynania są obserwowane i kontrolowane. I wszystko musi być w normie.
W każdym dużym chińskim mieście są tak zwane 'brudne dzielnice', najczęściej w pobliżu dworców, tak jak w Shenzhen dzielnica Luohu (stacja kolejowa i granica z Hong Kongiem), Ningbo (tak samo okolice dworca autobusowego i kolejowego), Guangzhou (różne rejony), Szanghaj (okolice Nanjing Road)... w każdym z tych miejsce jest kilku lub nawet kilkudziesięciu sutenerów/sutenerek. Namawiają podróżnych zarówno Chińczyków jak też obcokrajowców na korzystanie z usług 'masażystek'. Bywa, że są naprawdę natrętni, ale zdarza się też, że po prostu stoją na chodniku, udając, że nie mają co robić. Wszystko zależy od sytuacji i układów z lokalną policją. Takie rejony są brune moralnie i dosłownie, często chodniki są zabrudzone odpadkami jedzenia, jest wiele podrzędnych barów, wręcz cuchnących, starych. Nie brakuje też żebraków, oszustów, złodziei. Ogólnie w Chinach jest bezpiecznie, ale w takich rejonach radzę uważać. Ważne, aby iść zdecydowanym krokiem i odpowiadać na propozycje po chińsku 'nie trzeba' czyli BU YAO! Lub w ogóle się nie odzywać i nie wdawać się w konwersacje nawet po angielsku.
Z jednej strony w Chinach cenzura zwalcza erotykę i pornografię, z drugiej jednak strony nawet te znane portale internetowe takie jak Xinhua, Sohu czy 163.com często prezentują zdjęcia erotyczne z jakiś pokazów bielizny, wyborów miss, zdjęcia w bikini itp. Jest też coraz więcej 'golizny' na billbordach, w reklamach tv, w kolorowych pismach. Są też różne pikatne zdjęcia i plotki dotyczące gwiazd z Chin, Hong Kongu i Tajwanu. Wydaje mi się, że prezentacja takich materiałów jest konieczna dla utrzymania oglądalności (liczby odwiedzających strony www), a także zapewnia odrobinę rozrywki. Oficjalnie w Chinach nie ma żadnych publikacji czy filmów erotycznych / pornograficznych. Wyjątek stanowią materiały przemycone z Hong Kongu, które są dostępne w sklepach z płytami na dolnych półkach lub 'spod lady'. Nie pytajcie skąd o tym wiem ;-).
Już chyba o tym wspominałem, ale w Chinach jest tak dziwnie. Teraz mają 29 i 30 kwietnia wolne, łącznie z 1 maja - tak samo Święto Pracy. Niestety, żeby te dwa dni były wolne to pracowali w weekend, w niedzielę też. U nas ewentualnie odrabia się w sobotę. Jakiś czas temu to święto trwało nawet tydzień, a teraz się zmienia. Ogólnie to władze ustalają, kiedy jest ogólnonarodowy dzień wolny, kiedy jest święto i jak je dopasować w kalendarzu.
Lewandowski rozgromił Real Madryt i pewnie w chińśkiej świadomości dołączył do grupy sławnych 'niemieckich' piłkarzy takich jak Podolski i Klose. Niestety, ale oni zwykle łączą piłkarzy z pochodzeniem klubu. Real Madryt ma wielu fanów w Kraju Środka, tak więc nasz piłkarz na pewno niektórym mocno podpadł ;-).
