Dzienniki z Chin

Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach

Środa, 14 kwiecień 2010 godz. 05:45

I'm distressed to hear the air crash of 10 April today and I am writing at once to express our deep sympathy on behalf of my colleagues.

I know it's a great sadness for your people to lose so many excellent leaders. Hearty condolence to you may you have strength to bear this great affliction.

Please accept our deepest sympathy and convey our best wishes to Polish people.

Steany

Środa, 14 kwiecień 2010 godz. 05:44

Dear My Friend,

Good morning!

I am very sorry and sad to hear that your country has occurred such tragedy by the airplane accident on 10th Apr. sincerely wish all the best for your country!

Best Regards!
Jason

Wtorek, 13 kwiecień 2010 godz. 05:14

Jeden z naszych chińskich znajomych przekazał kondolencje dla mnie, dla Polaków w związku z tragicznym wypadkiem rządowego samolotu. Powiedział, że "prawicowa" część Chin bardzo wspiera Polskę w tym trudnym momencie, pojawiło się wiele życzliwych komentarzy, a nawet specjalne strony internetowe z kondolencjami z Chin. Ten sam Chińczyk udostępnił znajomym i współpracownikom w firmie film "Katyń", aby mieli większe pojęcie o naszej historii i o tym przeklętym miejscu. Inny znajomy napisał email, że przekazuje najlepsze życzenia dla Polski i Polaków, że jest mu bardzo przykro i że jest to okropna tragedia. Wiele osób z firmy mojej żony poruszyło ten temat w poniedziałek i wtorek, przekazali też wyrazy współczucia. Wszyscy mają świadomość jak poważna jest ta tragedia dla naszego narodu.

Piątek, 9 kwiecień 2010 godz. 14:59

Będąc tyle lat w Państwie Środka wiem już, że jest tu grupa Chinek, które po prostu szukają obcokrajowca jako partnera. Nie chodzi nawet o wizę czy pieniądze, bo i tak bywa, ale to chyba jakaś moda. Moja znajoma przebija jednak wszystkie inne Chinki, które polują na białych. Nie zrozumcie mnie źle - ona z nimi nie sypia! Jak narazie jest wierna pewnemu gościowi z Ameryki Środkowej, który mieszka w USA. Czeka na niego już prawie 3 lata, bo on nie ma stałego prawa pobytu w Stanach i na pewno nie może tak po prostu lecieć do Chin. Nawet nie pamiętam, czy oni się kiedykolwiek spotkali twarzą w twarz, wiem że kontaktują się często przez internet. Ta Chinka dostała teraz pracę w Europie i podróżuje między Chinami i Europą. Wróciła ostatnio do Chin i wynajęła nowe mieszkanie. Szukała współlokatorki - wymyśliła sobie, że wynajmie mieszkanie dziewczynie z Portugalii, a ona przyprowadziła swojego chłopaka z Meksyku. Gość jest bardzo dziwny i ta Chinka boi się nawet tam zostawać tylko z nim sam na sam. Mimo wszystko ma obcokrajowców obok siebie - tak jak wymarzyła. Zawsze opowiada o swoich znajomych, wszyscy są obcokrajowcami! Jeśli koleżanki Chinki to tylko takie, które mają zagranicznych chłopaków lub mężów. To jest już chyba choroba, zboczenie, rasizm wobec własnego narodu? Ona zna gości z Włoch, Francji, Kanady, USA, Amerykanów polskiego pochodzenia, Amerykanów czeskiego pochodzenia. Na każdym spotkaniu, imprezie musi otaczać się obcokrajowcami. Dodam jeszcze, że nie mówi doskonale po angielsku i nie bardzo interesuje ją zachodnia kultura (nie zna nazwy spaghetti, nie wie kto to papież). Przy mnie naśmiewała się z modłów w Watykanie (gdzie była niedawno), a papieża nazwała "ten stary gość co ubierają go w białe ciuchy i czapkę". Oczywiście jestem tolerancyjny, rozumiem, że nasza wiara w Chinach jest obca, ale po co ona się tak pcha w kierunku obcokrajowców? Żeby jeszcze miała jakiegoś konkretnego faceta z Ameryki czy Europy, tutaj - razem z nią. A ona ma związek przez internet... w ogóle tego nie rozumiem już. I przyznam, że jestem zmęczony jej opowieściami o tym i tamtym obcokrajowcu, co to mieszka w Chinach i zrobił to i tamto. Według mnie to jest jakaś choroba. Ona nie ma żadnego znajomego Chińczyka! Jest przecież Chinką! To tak jakbym ja mieszkał w Polsce (jako 100% Polak) i zadawał się tylko z Azjatami! Wynajmował mieszkanie z Azjatami! Chodził na obiady i kolacje z Azjatami! Oczywiście nie widzę w tym nic złego, ale musi być jakiś umiar i dlaczego mam się odcinać od własnej nacji i kultury? Jeśli chodzi o obcokrajowców to ona po prostu nie ma umiaru - musi znać wszystkich, opowiadać o wszystkich. Może w mieszkaniu ma mapę świata i wbija pinezki za każdego poznanego obcokrajowca. Na pewno Europę i Ameryki ma już pokryte, Afryka i Azja chyba nie jest dla niej interesująca, ha ha!

Piątek, 9 kwiecień 2010 godz. 14:38

Mam wrażenie, że niedługo Chiny będą potęgą w kosmosie. Czytałem ostatnio o tym, że USA wycofuje się z wysyłania promów kosmicznych i przyszłe misje są bardzo wątpliwe. W wyścigu o podbój kosmosu pozostaną Chiny i Rosja. Rosja ma większe doświadczenie, ale jakoś nie widzę tutaj wielkich inwestycji i postępu. Chiny natomiast mają wielkie ambicje, jeszcze większe fundusze i coraz lepiej rozwijają nowoczesne technologie, zdrowych austronautów też im nie zabraknie. Martwię się tylko, jak będzie wyglądał świat, gdy nad naszymi głowami będą latały szpiegowskie satelity komunistycznych Chin? Podsłuchiwanie rozmów (nawet międzynarodowych) nie będzie problemem, globalna cenzura? Namierzanie, śledzenie i poszukiwanie osób 'nieprzyjaznych' temu systemowi będzie jeszcze łatwiejsze. Narazie można się cieszyć z ich wypraw w kosmos, traktować to jako ciekawostkę, ale gdy zaczną tam budować stacje kosmiczne, kontrolować satelity - wtedy staną się potęgą dysponującą bardzo groźnymi narzędziami w walce z demokracją i wolnością.

 

Udostępnij na Facebooku!

© copyright Bartłomiej Magierowski - wszystkie prawa autorskie zastrzeżone