Dzienniki z Chin

Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach

Piątek, 12 luty 2010 godz. 10:18

W sklepach i hipermarketach tłumy ludzi! Ostatni dzień by zrobić zakupy przed Chińskim Nowym Rokiem. Już jutro wielkie gotowanie i uroczysta kolacja. Przez kolejne dni podobnie, obiady, kolacje, spotkanie z rodziną i znajomymi, wizytowanie innych. Ostatnie chwile przed najważniejszym świętem w Państwie Środka.

Czwartek, 11 luty 2010 godz. 12:28

14 lutego rozpocznie się Rok Tygrysa w Chinach. Już w tym tygodniu większość firm ma wolne, aż do 20-22 lutego. Wszystkie dworce autobusowe, stacje kolejowe są oblężone tłumami podróżnych. Chińskie koleje uruchamiają tysiące dodatkowych pociągów. Ludzie, którzy migrują z dużych miast, gdzie pracują, powracają w rodzinne strony, aby w ciągu 10-20 dni świętować nowy rok. Tradycyjne kolacje, czuwanie, gra w karty, przekąski, fajerwerki. Jest to jedna z największych migracji na świecie, a wszystko odbywa się w ciągu kilku dni. Bilety kolejowe są kupowane z kilku miesięcznym wyprzedzeniem, przeloty są dwu- a nawet trzykrotnie droższe (mimo to wszystkie bilety wyprzedane), autobusy są przepełnione, a niektórzy podróżują nawet łodziami czy promami. W skali świata to niesamowite przemieszczenie się takiej masy ludzi. Ja oczywiście już to udokumentowałem na zdjęciach, które jutro postaram się dodać. Noc z 13 na 14 lutego będzie przypominać naszą wigilię, pociągi będą już puste, bo wszyscy zasiądą do uroczystej kolacji!

Piątek, 5 luty 2010 godz. 05:18

Władze Chin radzą sobie doskonale z prewencją, przeciwdziałają atakom terrorystycznym. Na każdej stacji autobusowej, czy kolejowej jest przeprowadzane skanowanie bagażu. Teraz, w okresie Chińskiego Nowego Roku kontrole są nawet bardziej zaostrzone. Nawet wchodząc do metra w Szanghaju skanowane są bagaże, a jakieś większe pakunki trzeba okazać policjantom. Może jest to uciążliwe, ale mi to nie przeszkadza w niczym. Na pewno jest to lepsze rozumowanie niż rozwiązania stosowane w USA. Tam dopiero po fakcie służby zaczęły się interesować bezpieczeństwem i kontrolowaniem pasażerów, pakunków... Warto wspomnieć, że teraz na wszystkich większych stacjach kolejowych i autobusowych znajdują się żołnierze. Szeregowi pilnują porządku i pomagają ludziom zagubionym w tłumie. Będąc na stacji kolejowej w Hangzhou byłem zszokowany ilością pasażerów (do chińskiego święta nadal 2 tygodnie). Na dworcu otwarto około 30 kas biletowych i do każdej stała kolejka 10-15 osób. Pomiędzy każdą kolejką żołnierz, w hali dworcowej również policjanci. Można czuć się bezpieczniej! Oczywiście ktoś inny może odczuwać tutaj presję państwa komunistycznego, państwa policyjnego, ale mi to akurat nie przeszkadza, nie w tym czasie i nie w tym aspekcie.

Środa, 27 styczeń 2010 godz. 05:58

Film "Avatar" pokonał "Titanica" i stał się najbardziej dochodowym filmem na świecie. Warto wspomnieć, że w Chinach film ten był również bardzo popularny, a kina były po prostu masowo oblegane. Mam wrażenie, że gdyby nie wliczać Kraju Środka w rankingu popularności tego filmu to raczej nie pokonałby "Titanica". W Chinach kino przeżywa prawdziwe odrodzenie, w miastach i miasteczkach przesiadywanie w kinie, czy w kawiarni stało się typową rozrywką młodych Chińczyków.

Środa, 27 styczeń 2010 godz. 05:32

"Chińcyki trzymają się mocno!" - potwierdzam to zdanie z "Wesela" Wyspiańskiego. Media podają, że Państwo Środka inwestuje coraz bardziej w edukację, rozwój, nowe technologie. Mam wrażenie, że etap kopiowania mają już za sobą i teraz przestawiają się na etap wynalazków, innowacji, zmian, usprawnień. Wielu Chińczyków studiujących za granicą wraca do Chin, bo tutaj mają zagwarantowaną dobrą pracę i płacę (poza tym tęskniliby za chińskim jedzeniem - może to żart, ale to dla nich też istotny argument). Pomimo kryzysu kupują nowe auta na potęgę, importowane BMW, Audi, Porsche, Mercedesy - modele, które w Polsce znamy tylko z katalogów samochodowych. Centra handlowe są przepłnione ludźmi w każdy wieczór, a już szczególnie w weekendy. Chińczycy często jadają w restauracjach, przesiadają w barach i karaoke, odwiedzają fryzjerów, salony masażu, SPA. Po prostu korzystają z zarobionych pieniędzy. Yuan jest cały czas w obrocie. Nikt nie zamyka się w domu i nie trzyma oszczędności w skarbonce, to nie jest ich mentalność. Oni uwielbiają pokazywać się z pieniędzmi, trzymają pliki setek w kieszeniach, kłócą się, kto prędzej zapłaci rachunek. Oczywiście nie dotyczy to całych Chin, ale jest duża grupa ludzi, która napędza tą gospodarkę i pcha cały kraj do przodu! Niektórzy robią to pewnie nieświadomie, inni świadomie. Wydaje mi się jednak, że przyszłe pokolenia Europejczyków, Amerykanów mogą się obawiać presji i potęgi Chin.

 

Udostępnij na Facebooku!

© copyright Bartłomiej Magierowski - wszystkie prawa autorskie zastrzeżone