Dzienniki z Chin

Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach

Czwartek, 25 czerwiec 2009 godz. 14:16

Okazuje się, że Google.com zostało na dobre zablokowane - Google.cn jeszcze działa, bo pewnie jest w 100% cenzurowane. Ponoć w telewizji powiedzieli coś o tym, że Google promuje treści erotyczne. Dzisiaj wiele osób nie ma już dostępu do Google i Gmaila. Nie można tak po prostu dawać ludziom odrobinę wolności i później ją zabierać. Dzisiaj macie Google, Youtube, Wikipedię, a jutro już nie. Rząd sobie narobi kłopotów z takimi zabawami w przywileje i ich brak.

Czwartek, 25 czerwiec 2009 godz. 08:05

Dzisiaj zablokowano Google i Gmail, Google Maps itp. Możliwe, że to jakieś problemy techniczne w tym rejonie, ale ogólnie to znowu wiąże się z blokowaniem internetu, bo jak ukrywam IP to Google działa bez problemu. Pierwszego lipca chińscy internauci organizują protest. W Kraju Środka sprzedaje się nowe komputery z oprogramowaniem Green Dam, ma blokować pornografię, ale ma też ponoć kontrolować poczynania użytkownika komputera. Może to taka sieć do wychwytywania adresów i blokowania późniejszego dostępu? Zastanawiam się tylko, jak internauci się zmobilizują? Wyślą sobie emaile z informacją? Przecież to też może być zablokowane, a najbardziej aktywni bojkotujący internet mogą skończyć w areszcie!

Czwartek, 11 czerwiec 2009 godz. 10:08

Burmistrz miasta Shenzhen (raz widziałem go nawet osobiście na akcji charytatywnej) - podpadł jakimś zwierzchnikom i wsypali go za łapówki i korupcję. Przesłuchują też jego podwładnych. Burmistrz chciał się ponoć zabić połykając pałeczki - ale komedia! Korupcja w Chinach jest jak bułka z masłem na śniadanie - po prostu musi być, to podstawa! To, że ktoś bierze łapówki to nic nowego tutaj. Kwestia tego, na ile i przez kogo jest osłaniany, jaki jest tam układ. Układ w tym przypadku się posypał i wtedy media mogą rzucić taką owcę na pożarcie! Partia niby czyści szeregi, wszyscy są nieskazitelni, a tu znalazła się taka JEDNA, JEDYNA szelma. Wszyscy są siebie warci i wszyscy napychają kieszenie, a ich dzieciaki studiują za granicą, albo rozbijają się autami jak z WRC po ulicach Shenzhen, Hongkongu i Szanghaju. Tacy ludzie są nietykalni! To jest mafia w garniturach, rząd, samorząd, armia, policja. Oczytwiście w razie potrzeby mogą zniszczyć kogoś ze swoich szeregów, tym razem wypadło na mera Shenzhen. Teraz już wiem, czemu od 10 lat nic innego tutaj nie budują tylko hipermarkety, domy handlowe. Nie robią nic dla mieszkańców tego 10-milionowego miasta. Napchali swoje kieszenie. Przyjdzie następny z nowego układu, będzie robił to samo, ale będzie pod parasolem. Nawet jeśli media coś odkryją to nie mają prawa o tym pisać, biuro cenzora wysyła im listę - czego danego dnia nie można publikować (pisałem już o tym kiedyś). A władze Chin jak zwykle na koniec roku napiszą sprawozdanie z wydatków budżetowych, w postaci czterech zdań (tak zrobili rok temu).

Czwartek, 11 czerwiec 2009 godz. 09:21

Nie ma tak wielu Polaków na świecie, ale można ich spotkać wszędzie. Ja już do tego przywyknąłem. Dzisiaj spotkałem trzech Polaków tak po prostu w sklepie fotograficznym. Nie tylko w tym rejonie i w tym sklepie nie ma wielu obcokrajowców, ale żeby Polacy? Porozmawialiśmy chwilę i każdy poszedł w swoją stronę (jak to Polacy za granic, ha ha). A wczoraj byłem na targach samochodowych, spotkałem starych znajomych z foto-forum, zrobiłem 550 zdjęć, było ciekawie i wesoło, sporo modelek (ale dwa lata temu były lepsze). Samochody takie sobie, bez rewelacji, w Szanghaju ten pokaz jest nadal ważniejszy niż tutaj!

Wtorek, 9 czerwiec 2009 godz. 05:41

Jak sobie zablokować dostęp do Google w Chinach? Wystarczy wpisać słowo FREEDOM w wyszukiwarce, ha ha! Wówczas strona Google będzie zablokowana przez kilka, kilkanaście minut. A ten ich system i tak się kiedyś rozpieprzy, bo WOLNOŚĆ to nie słowo, to pragnienie każdego człowieka, to najsilniejsze uczucie, do którego dąży każdy zniewolony naród. Chińczycy są nadal zastraszeni, pokorni, spokojni, ale tym samym są młodzi, świadomi, odważniejsi niż poprzednie pokolenia. Któregoś dnia po prostu zapytają o wolność... jakie będa tego skutki? Nie wiem, czy nasze pokolenie się o tym przekona, ale to kiedyś nastąpi.

 

Udostępnij na Facebooku!

© copyright Bartłomiej Magierowski - wszystkie prawa autorskie zastrzeżone