Dzienniki z Chin

Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach

Środa, 17 grudzień 2008 godz. 02:37

Spędziłem ostatnio trochę czasu w chińskich księgarniach. Trafiłem na książki do nauki języków obcych, jest oczywiście angielski, niemiecki, francuski, włoski, hiszpański, nawet portugalski. Zapytam, czemu nie ma polskiego? Powiecie, na co komu polski? Ale... proszę sobie wyobrazić, że dwie półki zajmowały książki do nauki... CZESKIEGO. Ha ha! Bez przesady, ale polski wydaje mi się bardziej przydatny na świecie. Udało mi się zamówić przez chiński sklep internetowy książki do nauki polskiego (wersja chińska) i kupiłem też Alchemika (chiński przekład) na prezent. Poza tym trafiłem na naszą komedię Vinci, też chińskie wydanie DVD. Mimo wszystko jest tego niewiele. Nasi politycy są tak anty-komunistyczni, anty-chińscy, że najbardziej tracą na tym zwykli ludzie. Traci na tym kultura, sztuka, turystyka, brakuje jakiejś wymiany wiedzy, poglądów, nie ma wielu materiałów na temat Polski w Chinach. I później dziwić się, że Chińczycy chcą zwiedzać Niemcy, Francję, czeską Pragę, a o Polsce nic nie wiedzą. Nie wiedzą, czy mamy góry, czy jeziora, czy jakieś morze, jakim językiem mówimy, z miast znają tylko Warszawę (Hua-Sha). Ile my na tym tracimy! Stajemy się trzeciorzędnym krajem w Europie dla Azjatów. A żyjemy w czasach, w których z Azją trzeba się liczyć, chyba bardziej niż z USA nawet.

Piątek, 12 grudzień 2008 godz. 05:15

Zachwycamy się tak wizytą Dalejlamy w Polsce... zastanawiam się dlaczego? To chyba taka moda po prostu? Czy jesteśmy buddystami - nie. Czy to jest jakiś nowy papież - też nie. Czy zyskujemy coś broniąc Tybetu - nie. Rozumiem ideologię, solidarność, współczucie. Ja też nie mam najmniejszego powodu, żeby lubić chiński rząd. Ale z politycznego i gospodarczego punktu widzenia oberwie nam się za Tybet. Od Dalejlamy dostaliśmy podziękowania, a od Chińczyków dostaniemy figę. Byłem ostatnio blisko Tybetu, widziałem, jak ludzie tam żyją w harmonii z przyrodą. Mają swoją wiarę, swoje obyczaje, Chińczycy (Hanowie) mogą to rzeczywiście zniszczyć. Jaką rolę odgrywa jednak w tym wszystkim Polska jako kraj? Nie rozumiem... Może powalczymy o Kraj Basków, albo pomożemy Kurdom? Dlaczego nie? Skoro w Tybecie możemy, czemu w innych rejonach nie?

Niedziela, 7 grudzień 2008 godz. 13:05

Dochodzę do wniosku, że Chińczycy w życiu codziennym zachowują się bardzo egoistycznie i bezmyślnie. Nie myślą o innych, nie przejmują się innymi. Potrafią na przykład o pierwszej w nocy wiercić ściany, albo całą noc grać w klocki mahjonga (a odgłosy mieszania tych klocków są okropne). Parkują samochody na przejściach dla pieszych, czasem nawet są barierki, wtedy ludzie muszą się przeciskać, albo najlepiej przelatywać. Blokują ruchome schody, zatrzymują się przy wejściach i zastanawiają nad czymś. Korzystając z komórki w miejscach publicznych krzyczą, tak jakby nie istniał świat tylko oni i telefon. Potrafią krzyczeć na ulicy, głośno się zachowują w restauracji, po prostu ignorują innych. W autobusach nigdy nikogo nie przepuszczają ani nie przepraszają. Nauczyli się tak żyć w gromadzie, takie prawa dżungli. Szkoda, że w naszych oczach to wygląda tak beznadziejnie.

Wtorek, 25 listopad 2008 godz. 02:31

Na naszym osiedlu zburzono taki dom, ośrodek dla osób starszych. Niewielki budynek, wkoło stawy rybne, drzewa, ławki, mały park. Co powstanie w tym miejscu? Kolejny klub nocny (czytaj burdel). Przyznam, że już mnie to denerwuje. Na całej ulicy salony masażu, kluby KTV, dyskoteki... wszędzie od kilkunastu do kilkudziesięciu dziewczyn lekkich obyczajów. Rozumiem, dwa, trzy takie miejsca... ale całe osiedle? I teraz znowu przed nowym rokiem policja to pozamyka (nakleją taśmy na drzwi POLICJA i URZĄD SKARBOWY). Właściciele zapłacą łapówki, albo zmienią szyldy i wrócą do biznesu. Władze teoretycznie walczą z prostytucją (zwykle obrywa się tym dziewczynom, nie ich szefom), kluby są zamykane i na nowo otwierane, odpowiednie osoby dostają w łapę i wszystko się kręci. Szkoda tylko tego parku i domu starców... światem rządzą pieniądze.

Środa, 19 listopad 2008 godz. 05:32

Od jakiegoś czasu współpracuję z Radiem Kraków, które prezentuje moje zdjęcia. Przygotowaliśmy też wspólnie prezentację - pocztówkę dźwiękową z miasta Shenzhen. Gdyby kogoś interesowały szczegóły to zapraszam na stronę:
http://cnd.radiokrakow.pl !!!

 

Udostępnij na Facebooku!

© copyright Bartłomiej Magierowski - wszystkie prawa autorskie zastrzeżone