Dzienniki z Chin
Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach
Gdybyście się wybierali do Chin, to w większości miast i miasteczek polecam odwiedzenie firmowych sklepów: Li-Ning, ANTA, 361. Wszystkie mają logo podobne do Nike. To takie chińskie Adidasy - markowe ciuchy. Są produkowane w tych samych fabrykach co Nike, Puma, Adidas etc. Zwykle są o połowę tańsze, a prezentują tą samą jakość i wytrzymałość tkanin czy obuwia. Naprawdę polecam! 361 ma zwykle ciekawe promocje w Shenzhen, kupuję jedną parę butów - druga gratis, kupuję bluzę za 200 RMB (podoba Adidasa kosztuje 380 RMB), dostaję drugą bluzę wartości 100 RMB gratis. Zdarzyło mi się, że kupiłem paskudne buty Adidasa, po roku podeszwa się rozkleiła. Kupiłem jakiś czas temu buty sportowe Li-Ning, 2 lata wszystko ok, ostatnio kupiłem buty 361, też są wygodne i porządnie wykonane. Jak widać chińskie markowe rzeczy też mogą być porządne, a zarzut, że są 'made in China' może dotyczyć równie dobrze Pumy, Adidasa i Nike. Realia są takie, że płaci się za światową markę, albo otrzymuje się chińską markę połowę taniej.
Długo nic nie pisałem, sporo różnych zajęć. Przeniosłem stronę na nowy serwer. Poza tym sprzedaję coraz więcej zdjęć i mam studio fotograficzne w domu. Byłem też dwa tygodnie temu w prowincji Yunnan, mistyczna miejscowość Shangrila i sławne Lijiang. Postaram się dodać jakieś ciekawe zdjęcia. Przypominam, że nie będę już korzystał z domeny www.foto.xip.pl - zostaje www.fotochiny.com.
Oglądałem końcówkę walki szermierczej, w której po trudnych zmaganiach Polak pokonał Chińczyka. Zaskoczyło mnie to, że Chińczyk siedział trzymając się za biodro (nie wiem czy symulował), a Polak skakał z radości. Później nasz zawodnik podszedł do Chińczyka ale on nawet nie zwrócił na to uwagi. Polak skakał dalej, a Chińczyk prawie leżał. Gdy kontuzjowany wreszcie wstał Polak znowu do niego podszedł, ale obaj się zignorowali. Polak zrobił głupią minę i skakał dalej. Ładniejszym zachowaniem byłoby, gdyby Polak nie zważając na wynik podszedł do rywala i zainteresował się, czy nic mu nie jest. Podał mu rękę, pomógł wstać, poczekał chwilę, on tylko skakał i podchodził do Chińczyka jak jakiś kogut. A teraz jak WP opisała końcówkę walki szermierczej pomiędzy Chińczykiem a Polakiem: "Podaje mu rękę, ale ten nie wyciąga do Polaka swojej. Bohater polskiego zespołu przez chwilę cieszy się ze zwycięstwa, po czym wraca do Chińczyka. Liczy, że już ochłonął i chce przybić mu 'piątkę'. Nic z tego! Wang cały czas ma się za oszukanego i nie odwzajemnia gestu Polaka". Jak widać fakty można różnie interpretować.
Polscy sportowcy tak zajęli się polityką i Tybetem, że zapomnieli przygotować się do Olimpiady. A może oni w formie bojkotu nie chcą po prostu żadnego medalu z Chin? Nie przykładają się, bo umówili się potajemnie, że bojkotują medale? Właśnie przed chwilią pani Otylia - czwarte miejsce, dwie Chinki pierwsze i drugie miejsce. Ja już widzę minę gościa, który zapewniał, że wyniki będą lepsze niż w Atenach, że niczego się nie obawia i stanie przed dziennikarzami z otwartą przyłbicą. No to powodzenia! Jeszcze dla porównania dodam, że medale mają już takie biedne i zacofane kraje jak Zimbabwe, Kirgistan, Togo, Uzbekistan, Armenia.
Mam teraz "czujnik olimpijski" w postaci moich sąsiadów. Jak słyszę nagle okrzyki za oknem to włączam telewizor - co się dzieje, jakiś Chińczyk znów wygrywa. Znudziła mi się troche ta olimpiada, Chińczycy cały czas wygrywają, podnoszenie ciężarów, siatkówka wygrana z Polską, wczoraj kobieca piłka nożna i wygrana z Argentyną, przed chwilą pływanie. Oni naprawdę chcą pokazać światu, że są zwycięzcami. Ogólnie pomijając aspekty polityczne to przeciętny Chińczyk żyje olimpiadą! Wczoraj na telebimie przed domem handlowym oglądali koszykówkę, zablokowali całe skrzyżowanie, samochody stały w korkach, a niektórzy zatrzymali się na poboczu i też oglądali. Chiny rajcują się olimpiadą i chyba o to chodzi.
