Dzienniki z Chin

Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach

Czwartek, 1 luty 2007 godz. 05:42

Jak Chińczycy ruszą za 2 tygodnie na wakacje w związku z chińskim nowym rokiem, to nikogo nie będą obchodziły produkcje, przelewy, transport... po prostu luz blues, laba na całego. A ja widzę, że moja strona stała się bardzo popularna, nawet za bardzo, bo trochę transfer za szybko umyka i muszę kupić większy serwer. Zdjęć będzie nadal przybywać... ale zastanawiam się, co robią odwiedzający. Trochę brakuje mi wpisów w księdze gości i sensownych komentarzy pod zdjęciami. Ludzie! Dajcie znać, że podoba Wam się ta strona, że macie z niej jakiś pożytek! Fakt, że niektórzy szukają tylko 'zdjęcia Chinek', 'azjatki', 'prostytutki' itp., no ale chyba ta strona oferuje o wiele więcej ciekawszych tematów i przeróżnych fotografii. Czekam na jakiś znak od Was, że warto tą stronę rozbudowywać.

Środa, 17 styczeń 2007 godz. 08:18

Ja przetrwałem już w Chinach rok małpy (bardzo wywrotny), rok koguta (w miarę spokojny), rok psa (nawet szczęśliwy), teraz czeka mnie rok świni. Mam nadzieję, że nie oznacza to, że znacznie przytyję! Za to przesądni Chińczycy wierzą, że to rok złotej świni i jeśli urodzi im się dziecko, to będzie ono żyło szczęśliwie i w bogactwie. Rząd chyba powinien zrobić jakąś akcję i wytłumaczyć tym ludziom, żeby masowo nie planowali dzieci, bo przecież to oznacza kolejne problemy z przerostem populacji. Wyobraźcie sobie, że kilka milionów dzieci za 7 lat pójdzie do szkoły? Albo za 18 lat będą szukali miejsc na uniwersytecie? Nie wydaje mi się, że posiadanie dziecka po 17 lutego gwarantuje wspaniały byt takiemu potomkowi. To chyba zadanie rodziców, a nie zabobonów, aby zadbać o przyszłość dziecka.

Piątek, 12 styczeń 2007 godz. 04:48

Nie macie pojęcia, jak bardzo zniszczone są banknoty w Chinach. 100 RMB jeszcze w miarę, ale jakieś 10 RMB, 5 RMB i 1 RMB rozpadają się w dłoni. Jest kilka przyczyn, jedna taka, że banknoty są po prostu stare. Druga i chyba najważniejsza, że wielu Chińczyków nie używa portfeli. Składają sobie banknoty na cztery części, noszą cały dzień w kieszeni, wymiętolą, a na koniec dnia zapłacą gdzieś w sklepie. A ja później dostaję taką resztę, i albo od razu proszę o banknot w lepszym stanie, albo wkładam ostrożnie do portfela i modlę się, żeby się nie rozpadł na kawałeczki. Mniejsze nominały niszczą się też w autobusach, bo tu się płaci od razu w środkach komunikacji. Wiadomo, pośpiech, przekładają monety, banknoty z kieszeni do kieszeni i je po prostu strasznie gniecą i rwą brzegi. Wkładanie pieniędzy do kieszeni ma same minusy. Oni te pieniądze gubią, a ja znalazłem już 50 RMB, 20 RMB i 10 RMB, gdyby ufundowali sobie portfel, saszetkę to nie było by takich problemów.

Czwartek, 11 styczeń 2007 godz. 06:38

W tą niedzielę spotkałem się z kolegami fotografami, takie nasze chińskie forum internetowe dotyczące fotografii. Około 80 fotografów, ja, moja żona, 5 modelek, mój znajomy Filipińczyk. Jak to już ktoś śmiesznie nazwał w Polsce: 'małe, chińskie kółko fotograficzne'. Spotkali się ci, którzy mogli, bo jak przypuszczam całą grupę może stanowić około 200-300 osób. Zrobiliśmy około 300 zdjęć, wybrałem kilkadziesiąt najlepszych (według nas) i zdecydowałem założyć nową grupę w galerii - MODELKI. Zapraszam do oglądania.

Sobota, 6 styczeń 2007 godz. 02:53

Ilu jest Polaków w Shenzhen? Myślę, że z dnia na dzień coraz więcej. W tej chwili może około 30 osób, w porywach do 50 osób. Część w grupach, część indywidualistów. Różnie to jest z naszymi rodakami. Ja osobiście mam znajomych Rosjan i Filipińczyka, i oczywiście wielu Chińczyków. To mi odpowiada.

 

Udostępnij na Facebooku!

© copyright Bartłomiej Magierowski - wszystkie prawa autorskie zastrzeżone