Dzienniki z Chin

Pamiętniki, zapiski z życia w Chinach

Środa, 30 sierpień 2006 godz. 10:35

Dzisiaj wielkie zamieszanie o nic! Otóż, zrobiłem zdjęcie lwa (powszechne rzeźby przed budynkami), nie był to bynajmniej budynek rządowy, policyjny, czy obiektw wojskowy. Zwykły budynek, nawet nie ma tam banku. Ktoś mnie przyuważył i od razu dał znać przez krótkofalówkę dwóm ochroniarzom. Gdy odchodziłem tych dwóch nadpobudliwych mundurowych zaszło mi drogę, a żeby mnie dopaść szybko przeszli z drugiej strony budynku. Pyta mnie, po co robię zdjęcia. Na początku udaję, że nie rozumiem. On dalej pyta, po co mi to zdjęcie? Mówię, że lubię robić zdjęcia. Kazał mi pokazać foto i nie pozwalał mi odejść. Pokzałem mu lwa, powiedziałem, że ładne i poszedłem. Państwo policyjne.

Czwartek, 24 sierpień 2006 godz. 11:28

Polskie media, a ściślej TOK FM podał (z informacji Xinhua), że na pogrzebach w Chinach organizuje się striptizy, żeby jak największa liczba osób oddała hołd zmarłemu... nie wiem, ile w tym prawdy, nigdy czegoś takiego nie widziałem. A ja głupi chodzę po nocach po barach, dyskotekach, karaoki jakieś, a tam żadna dziewczyna nic nie pokazuje, już teraz będę wiedział, że trzeba na cmentarz chodzić i tam szukać wrażeń.

Wtorek, 22 sierpień 2006 godz. 12:22

Czytałem tydzień temu o szybkiej linii kolejowej Shenzhen-Pekin (dziesięć godzin), w tej chwili podróż trwa dwie doby. Jadąc ostatnio trasą Guangzhou-Shenzhen zauważyłem, że na odcinku około stu kilometrów trwają już prace nad przygotowaniem kolejnych torów. Jechałem tą trasą miesiąc temu, ale nic się nie działo, a teraz... Tutaj naprawdę praca wrze i dziwić się, że taki postęp gospodarczy. Z dnia na dzień budują nowe wiadukty, poszerzają tunele, usuwają pobliske domki i ostro poszerzają linię kolejową, miejscami można się doliczyć ośmiu torowisk i nie chodzi o jakieś bocznice tylko trasy, którę obok siebie biegną przez kilka, kilkanaście kilometrów. Nowa linia ma być gotowa w 2008 roku, jeśli dobrze pamiętam i pewnie słowa dotrzymają.

Poniedziałek, 21 sierpień 2006 godz. 05:42

A z okazji ślubu od mojej znajomej otrzymałem dokładnie 888 RMB w czerwonej kopercie. Dlaczego 888 (czyli BA BA BA), bo to oznacza szczęście i bogactwo, pewnie już o tym kiedyś wspominałem. Na początku zdziwiliśmy się z żoną widząc stare banknoty 1 RMB, później 5 RMB, ale po przeliczeniu wszystko było jasne. W Chinach przywiązuje się ogromną wagę do liczb. 7 i 4 to pechowe liczby, czasami w budynkach nie ma nawet takich numerów pięter, a jest na przykład 8A. 4, czyli słowo SY oznacza śmierć w ich języku.

Wtorek, 15 sierpień 2006 godz. 08:40

Dzisiaj jest taka specjalna data, moja mała uroczystość, rocznica, trzy lata pobytu w Chinach. Myślę, że w ciągu tego czasu naprawdę wiele dowiedziałem się o Chinach i też sporo podróżowałem w różne zakątki kraju środka, niestety nadal nie przykładam się do nauki języka, ale na pewno robię jakieś postępy. Jeszcze trzy lata temu miałem problemy z prostymi zwrotami i liczeniem, dzisiaj to już codzienność. Muszę się bardziej przykładać i poświęcać więcej czasu językowi chińskiemu, to chyba takie postanowienie na kolejny, czwarty już rok w kraju środka.

 

Udostępnij na Facebooku!

© copyright Bartłomiej Magierowski - wszystkie prawa autorskie zastrzeżone